Wtorek, 19 czerwca 2018

Polski karp zniknie z talerzy przez rządowe plany?

Gospodarstwa rybackie z regionu dołączyły do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej przeciwko rządowym planom wprowadzenia opłat za wodę do celów chowu i hodowli ryb.

Tomasz Skory

Tagi: RIR hodowla karp ryby prawo woda

24 czerwca 2016, aktualizowano: 24-06-2016

Środowiska rybackie protestują przeciwko opublikowanemu w kwietniu projektowi ustawy Prawo wodne. Dokument opraco­wany przez Ministerstwo Środowiska określa nowe stawki opłat dotyczących poboru wody i odprowadzania ścieków. Wedle nowych przepisów krajowi rybacy musieliby płacić za wodę pobieraną do hodowli, między innymi z rzek, kanałów, strug i strumyków, zasilających do tej pory stawy w naturalny sposób.


Hodowcy drżą



Dodatkowe opłaty za wodę mają wnieść do budżetu państwa prawie 4 mld zł. Rolni­cy, zwolnieni dotychczas z obowiązku płace­nia za wodę, będą musieli zapłacić 1,64 zł za m sześc. wykorzystanych wód głębinowych i 0,82 za m sześc. wód powierzchniowych. Szczególnie dotkliwie opłaty te odczują właści­ciele stawów hodowlanych, bowiem wedle nowych stawek produkcja ryb obciążona zostanie dodatkowo kwotą 1275 zł na 1 ha powierzchni stawu.
Wyjątkowo zaniepokojeni propozycją rządu są hodowcy karpia. Polska jest największym produ­centem tej ryby w Unii Europejskiej. W naszym kraju jest około 400 gospodarstw karpiowych o łącznej powierzchni ponad 70 tys. ha, a każde z nich każdego roku przepuszcza przez stawy hektolitry wód powierzchniowych. Uchwalenie ustawy w brzmieniu zaproponowanym przez rząd może doprowadzić do gwałtownego osłabienia polskiej gospodarski rybackiej.

Karp droższy od łososia!



- Szacuje się, że po uwzględnieniu nowych obciążeń, koszt wyhodowania jednego kilo­grama karpia wzrośnie ponaddwukrotnie, a to oznacza że w sklepach karpie mogą być droższe od łososia norweskiego. Dla wielu hodowców będzie to oznaczać dramatycz­ny spadek opłacalności produkcji, a w efek­cie bankructwo - tłumaczy Tomasz Puławski z CGFP Ryby w Ślesinie.

Gospodarstwo dołączyło do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej przeciwko rządowym planom. Na znak protestu wokół stawów zawi­sły banery z hasłami „Pogotowie protestacyj­ne” oraz „Ratujmy stawy i przyrodę - zero opłat za wodę”. Wspólnie z innymi gospodarstwa­mi z regionu i kraju rybacy ze Ślesina doma­gają się, by rząd zrezygnował z nakładania na nich opłat za wodę i podkreślają, że zapla­nowane opłaty byłyby ewenementem na skalę europejską.

- Opłata w najłagodniejszym wariancie spowoduje wzrost cen krajowych ryb pocho­dzących z hodowli. Spowoduje to spadek konkurencyjności rodzimej produkcji i kłopo­ty hodowców. W efekcie polskiego karpia zastąpią karpie importowane z innych krajów Unii Europejskiej, w których rybacy są zwolnieni z opłat za wodę! Najczarniej­szy, ale bardzo realny scenariusz to likwida­cja większości gospodarstw i idące za tym problemy społeczne, takie jak wzrost bezro­bocia, ale również problemy środowiskowe i przyrodnicze.

Ekosystem zagrożony



Stawy to bowiem nie tylko hodowla ryb. To także potężny rezerwuar słodkiej wody, którego powierzchnia znacznie przekracza powierzchnię wszystkich krajowych zbiorni­ków retencyjnych oraz ogromne naturalne ekosystemy, będące miejscem bytowania dla setek organizmów.

- Stawy wkomponowały się w natural­ne otoczenie, tworząc doskonałe warunki do życia dla wielu gatunków roślin i zwierząt, które upodobały sobie środowisko wodne - podkreśla Tomasz Puławski. - Nasze stawy objęte są dyrektywą ptasią w ramach progra­mu Natura 2000. Gniazdują tutaj między innymi orły bieliki. Znajdują się tu miejsca rozmnażania kumaka nizinnego. Miejsca te odwiedzają ekolodzy i ornitolodzy, odnaj­dując tu doskonały materiał do badań i obser­wacji. Gdyby nie stawy, nie byłoby w tym miejscu tego wyjątkowego ekosystemu.

Ochroną w ramach programu Natura 2000 objęte są też stawy w Lisim Ogonie. Krzysz­tof Kliś, właściciel łowiska „Karp”, nie liczy już nawet, ile ryb w ciągu roku porwą mieszkające w pobliżu kormorany i inne ptaki. Po wejściu w życie nowych przepisów większość z nich będzie musiała wyemigrować nad inne akweny, bowiem dalsze prowadzenie stawów - a tym samym ich zarybianie - przestanie być opłacalne.

- Żadne gospodarstwo nie wytrzyma narzu­conych stawek. By opłacało się hodować karpie, musielibyśmy sprzedawać ponad tonę ryby z hektara, a to i tak wystarczyłoby jedynie na pokry­cie tych opłat. Tylko pojedyncze stawy osiągają takie wyniki, bo średnio produkuje się 600-700 kg na hektar. By stać nas było na te opłaty, musie­libyśmy chyba hodować złote rybki spełniające życzenia. A i one pewnie długo by nie wytrzymały przy takiej polityce - gorzko żartuje Krzysztof Kliś.

Co z tą wodą?



Zwraca też uwagę, że nakładanie opłat na właści­cieli stawów nie tylko zaszkodzi ich interesom i środowisku, ale jest też zwyczajnie nieuzasad­nione. Cała pobrana przez nich woda w niezmie­nionym, a czasem i lepszym stanie trafia bowiem z powrotem do środowiska.

- Proszę się zastanowić, za co my mamy płacić? Za wodę, którą oddajemy w stu procentach oczyszczoną? Co więcej, oddajemy więcej tej wody niż pobieramy, bo zwraca się też nadwyżki po deszczu. I za te nadwyżki nam nikt nie płaci. Nie dostajemy dopłat z Unii, które moglibyśmy przeznaczyć na pobór wody. Ktoś, kto wymyślił te przepisy, nie ma pojęcia, jak wygląda praca w gospodarstwie rybnym.

Skutki wprowadzenia nowej ustawy odczują jednak nie tylko rybacy i środowisko przyrodnicze. Zmiany mogą dotknąć ponad 200 tys. polskich firm, które korzystają z zezwoleń na pobór wód powierzchniowych i podziemnych. Zwolnienie z opłat za wodę mogą stracić, m.in. spółki ener­getyczne i producenci napojów. A to w rezulta­cie może doprowadzić do wzrostu cen energii i niektórych produktów spożywczych.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 28-06-2016 09:59

    Oceniono 2 razy 1 1

    - Kary: Węgorz ? SZczupak ? Okon ? w Wiśle ? Zartujecie ! Dziś już takich ryb nie ma ! a dzięki komu ? rybactwo śródlądowe..............zlikwidować !!! bo to niszczy ekosystem

    Odpowiedz

  2. 28-06-2016 09:29

    Oceniono 2 razy 1 1

    - Loki: Czas najwyższy zrobic z rybakami porzadek bo ryb na rzece WISŁA brak ! Wędkarze przez tych pasożytów nie mogą ryb łowić.

    Odpowiedz

  3. 27-06-2016 11:19

    Oceniono 6 razy 5 1

    - ziutek: Najpierw truskawek miało nie być a teraz karpi. Och jak sie boję złego PiSu :P

    Odpowiedz

  4. 25-06-2016 16:55

    Oceniono 6 razy 2 4

    - hiena: Oj biedaczki rolnicy! Dochodowego niet, vatu niet, zusu niet, kazdy jezdzi drogim samochodem, na wsiach wille... Pora sie zabrac za to towarzystwo. Nie chca placic bo mowia, ze charakterystyka pracy na roli jest taka a nie inna, wiec niech placa za srodki, ktorych uzywaja do nabijania sobie kieszeni. Rolnicy to najbardziej uprzywilejowana grupa w Polsce. Najwyzsza pora aby nastala sprawiedliwosc i zaczeli placic tak jak pozostali. Przynajmniej 50% dochodow w roznych podatkach. Dowiedza sie w koncu jak ciezko sie zyje w miescie i jaki luksus jest na wsi. Dosyc!

    Odpowiedz

  5. 25-06-2016 14:11

    Oceniono 1 raz 1 0

    - gmin42: "Dobra zmiana" powinna opodatkować się od swojej głupoty, tak wielkiej jak Himalaje, ale mam pomysł powinni obowiązkowo zainstalować wagi w miejscach z napisem WC.

    Odpowiedz

  6. 25-06-2016 14:10

    Oceniono 2 razy 2 0

    - prawo: Dziękować socjalistom z PiS-u i wszystkim tym, którzy na nich głosowali...

    Odpowiedz

  7. 25-06-2016 08:36

    Oceniono 2 razy 2 0

    - mmx: Gorzkie, ale daremne zale, bo to MY takie wladze sobie SAMI wybralismy. Nie zadni Marsjanie. Trzeba bylo sie pojawic przy urnie wyborczej i wybrac ludzi odpowiedzialnych, a nie tylko przebierac w odcieniach socjalistow.

    Odpowiedz