środa, 18 lipca 2018

Gdy nawóz płynie

W ostatnich latach nawozy płynne stały się zdecydowanie bardziej popularne. Co powinien o nich wiedzieć każdy rolnik i ogrodnik?

Lucyna Tataruch

Tagi: RIR Regionalny Informator Rolniczy nawożenie nawozy

15 października 2015, aktualizowano: 15-10-2015

Bogata oferta nawozów stała się realną konkurencją dla tradycyjnych rozwiązań. Wpływ na to ma z pewnością względna łatwość, z jaką można je stosować w porównaniu z nawozami stałymi i sypkimi. Specjalistyczne publikacje uznają stosowanie różnych typów nawozów za dowód postępu agrotechnicznego. Dzięki tej różnorodności możemy odpowiednio dawkować składniki odżywcze roślinom, precyzyjnie rozkładać ich wchłanialność w czasie i regulować skład.


Wygodną formą takiego dokładnego nawożenia gleby jest stosowanie preparatów płynnych. To właśnie ono w wyraźny sposób wpływa na mechanizację prac polowych, zaoszczędzenie czasu i maksymalizację zysków upraw.

Dzieje się tak w dużej mierze dzięki możliwościom, jakie płyn daje przy magazynowaniu i dozowaniu. Warto jednak pamiętać też o tym, iż używając tego typu nawozów działamy z korzyścią na szerszą skalę. Przy samej produkcji nawozów płynnych, do atmosfery przedostaje się zdecydowanie mniej szkodliwych substancji niż przy procesie produkcji nawozów stałych.

Saletrzano-mocznikowy
Nawóz ten w skrócie określany jest RSM. Dostarcza się go w trzech wariantach zawartości azotu (N): 28, 30 i 38 procent. Połowa tego pierwiastka znajduje się w nim w formie amidowej, reszta składa się z formy amonowej, azotanowej i saletry amonowej. Każda z tych odsłon działa inaczej.

Azot azotanowy jest pobierany przez rośliny najszybciej. Amonowy nieco wolniej, natomiast amidowy dopiero po przemianach w glebie. Wydłuża to czas dostępności azotu dla upraw, a co za tym idzie, jest bardziej korzystne.

Jest to nawóz doglebowy, który może być używany jako pogłówny, ale jedynie przy krzewieniu roślin. Zboża ozime i jare można nawozić w ten sposób od chwili, gdy rośliny wypuszczą cztery liście, do końca tej fazy. Potrzebny będzie do tego opryskiwacz z systemem rozlewających węży. Należy bezwzględnie pamiętać, iż jest to nawożenie doglebowe, a nie dokarmianie dolistne (które zniszczy roślinę).

Stosowanie przedsiewne powinno odbywać się zgodnie z zaleceniami. Jeśli powierzchnia gleby jest za duża, by równomiernie pokryć ją płynem, można rozcieńczyć go z wodą (nie należy robić tego przy nawożeniu pogłównym, gdyż zmniejszone napięcie powierzchniowe kropel sprawi, że nie spłyną one po liściach i je poparzą). Prawidłowe dawkowanie nawozu ozimin nie może przekraczać 30 kilogramów azotu na hektar. Pod rośliny jare przy nawożeniu przedsiewnym można niekiedy zastosować całą dawkę, jednak lepiej jest ją podzielić.

Zawiesinowe i dolistne
Nawozy suspensyjne, czyli inaczej zawiesinowe, traktowane są jako najbardziej perspektywiczne dla roślin zbożowych. Są wyjątkowo elastyczne, ponieważ ich skład może być odpowiednio modyfikowany w zależności od potrzeb naszych upraw, rodzaju gleby itp. Stosuje się je jednak wyłącznie przy użyciu ciągnika i specjalnego aplikatora, przedsiewnie.

Dla stosowania dolistnego potrzebny jest wodny roztwór mocznika nawozowego, siedmiowodnego lub jednowodnego siarczanu magnezu oraz nawozów płynnych wieloskładnikowych. Siarczan przyda się do dokarmiania roślin łatwo przyswajalnym magnezem, wzmacniania ich i zapobiegania poparzeniom. Z kolei mocznik nawozowy jest bardzo dobrze wchłaniany przez rośliny, które pobierają azot amidowy przez liście. Tak wchłonięty składnik ulega przemianie podobnej do tej, która odbywa się w roślinie. Konieczny do tego jest enzym URAZA, aktywny jedynie w temperaturze powyżej 8 stopniu Celsjusza.

Warto zwrócić szczególną uwagę na stężenie mocznika w roztworze. Zbyt duże poparzy roślinę. Im ta jest młodsza, tym można dawkować jej większe stężenie – przykładowo przy i po kłoszeniu powinno wynosić ono do 4-5 procent mocznika.

Jak przechowywać?
Nawozy płynne powinny być przechowywane w odpornych na korozję, dobrze zabezpieczonych, dużych zbiornikach – najlepiej takich, w których jednorazowo mieści się kilkadziesiąt ton płynu. Można je oczywiście w miarę potrzeb na bieżąco uzupełniać. Jeśli jednak chodzi o mniejsze gospodarstwa, często o fakcie użycia, np. RSM, decyduje sieć dystrybutorów.

- Do magazynowania nawozów płynnych sprawdzają się nowoczesne, stalowe zbiorniki. Zmodernizowany typ to na przykład taki o pojemności 20, 50 czy 100 metrów sześciennych – tłumaczy Robert Jóźwiak z CGH Polska sp. z o.o. - Proponuję zbiornik o średnicy 2500 mm (dostępne średnice od 2000 do 2900 mm) z wewnętrzną, odporną powłoką. Króciec zlewowy DN80 z zaworem kulowym zabezpieczony jest przed niekontrolowanym otwarciem, z kolei pokrywa włazu DN600 na zawiasie wygodnie i szybko się otwiera.

Specjalista podkreśla, iż najwygodniejsze i najbardziej wydajne są zbiorniki pochylone, które umożliwiają całkowite opróżnienie i niezaleganie osadu. Powinny mieć również tace ociekowe pod króćcem zlewowym, tak by chronić środowisko przed jego skażeniem.

- Na dodatek, dla wygody wszystkich osób używających nawozów płynnych, nasze zbiorniki mają podesty robocze o zwiększonej powierzchni wraz z barierkami oraz demontowane drabinki wraz z podestem, co gwarantuje bezpieczeństwo pracy i umożliwia postawienie zbiornika przy ścianie budynku – dodaje Robert Jóźwiak.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.