Piątek, 25 maja 2018

Rząd uderzy kolejnym podatkiem!

Wprowadzenie ustawy o Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych w swoim expose zapowiedziała premier Ewa Kopacz. Specjaliści twierdzą, że to nic innego, jak kolejny podatek nałożony na rolników.

Renata Napierkowska

Tagi: RIR podatki rolnicy

17 kwietnia 2015, aktualizowano: 17-04-2015

Projekt ustawy o Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych oparty jest, jak przekonują jego autorzy, na nowatorskim rozwiązaniu, stanowiącym połączenie idei ubezpieczeń wzajemnych z państwowym zarządzaniem i dysponowaniem środkami.


Fundusz niezgody



Na stronie Protest Rolników Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego zamieszczono komentarz odnośnie wspomnianego funduszu: Podobnych rozwiązań raczej trudno szukać w demokratycznych państwach. Towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych główny nacisk kładą na udzielanie skutecznej ochrony ubezpieczeniowej swoim członkom, będącym jednocześnie właścicielami towarzystw. Obecnie ubezpieczyciele wzajemni i spółdzielczy stanowią ponad 30 procent udziałów europejskiego rynku ubezpieczeniowego. W przypadku funduszu, utworzonego z obowiązkowych odpisów w wysokości 0,2 proc. od sprzedanych produktów rolnych, w którym do egzekucji należności przypadających na jego rzecz stosuje się przepisy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, kiedy członków komisji zarządzającej powołuje minister właściwy do spraw rozwoju wsi, a środkami funduszu dysponuje prezes Agencji Rynku Rolnego - mówienie o wzajemnej pomocy jest po prostu nieporozumieniem. Powiedzmy wprost - chodzi o wprowadzenie nowego podatku - czytamy.

Wątpliwości i zastrzeżenia rolników budzi skuteczność proponowanych rozwiązań w stosunku do zakładanych celów.

- Celem wskazanym w art. 2 projektowanej ustawy jest stabilizacja dochodów producentów rolnych. Automatycznie nasuwa się pytanie: wszystkich czy tylko wybranych? Wydaje się, że istnieje sprzeczność logiczna między deklarowanym celem a zasadami tworzenia funduszu. W jaki sposób środki pochodzące z 0,2 proc. odpisu od sprzedanych produktów rolnych przez rolników, pomniejszone o 2 procent kosztów obsługi funduszu przez agencję, mogą ustabilizować dochody tych samych producentów. Dodajmy, że obecnie nasi rolnicy poddawani są brutalnemu dyktatowi cenowemu, a dzięki błędnej polityce państwa nie posiadają instrumentów gry rynkowej w postaci przetwórstwa. Realizacja założonego celu jest możliwa jedynie w przypadku, kiedy wszyscy złożą się na stabilizację dochodów nielicznych - twierdzi Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego.

Fundusz gwarancyjny



Straty w wyniku spadku cen produktów rolnych, uzyskiwanych przez producenta rolnego lub w wyniku niezależnych od producenta rolnego ograniczeń w handlu międzynarodowym, nie mają charakteru lokalnego. Dotyczą ogółu lub większości producentów. NSZZ RI „Solidarność” oraz Komitet Protestacyjny Rolników Województwa Zachodniopomorskiego postulowały utworzenie funduszu gwarancyjnego, umożliwiającego uzyskanie rekompensaty z tytułu braku zapłaty za zbyte produkty rolne od podmiotu prowadzącego działalność w zakresie skupu, uboju lub przetwórstwa produktów rolnych, który stał się niewypłacalny. Ponieważ problem dotyczy bankructwa podmiotów skupowych.

Rolnicy wnioskowali, aby fundusz utworzony został z ich kapitału własnego, chociażby z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia, którym powinny zostać objęte wszystkie podmioty gospodarcze, także zagraniczne, prowadzące skup płodów rolnych. Tymczasem omawiany projekt na podmioty skupowe nakłada jedynie obowiązek naliczania i pobierania wpłat od producentów rolnych, którzy zbywają na ich rzecz płody rolne, a także uiszczania miesięcznych wpłat na Fundusz. Sprzeciw działaczy rolniczej „Solidarności” budzi również zapis, mówiący, że rekompensaty wypłaca się producentowi rolnemu, który zbywa produkty rolne na podstawie co najmniej trzyletnich umów zawartych w formie pisemnej, co zawęzi znacznie grono potencjalnych beneficjentów. Problem dotyczy głównie gospodarstw mniejszych. - W ten sposób liczni biedniejsi rolnicy zadbają o stabilizację finansową nielicznych bogatszych, a przede wszystkim „swoich” - tłumaczą związkowcy.

Bez konsultacji



Z Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych mają być wypłacane rekompensaty przy obniżeniu dochodów co najmniej przez 3 lata lub przy plajcie firmy skupowej. Zrzucą się na niego tylko rolnicy - po 0,2 procent od wartości faktury.

Bankructwa firm skupowych i przetwórczych, które skutkowały brakiem zapłaty rolnikom za dostarczone płody rolne, firmy-krzaki, które z premedytacją wyłudzały towar, niezawinione plajty pośredników skupowych - to zasadnicze przyczyny masowych żądań rolników powołania przez rząd funduszu gwarancyjnego. Ma on powstać na wzór Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, utworzonego jeszcze w 1994 r oku w celu ochrony pracowników przed utratą wynagrodzenia za pracę z powodu niewypłacalności pracodawcy - czytamy na stronie portalu nowoczesnego rolnictwa. Na razie na próżno szukać innych opinii fachowców na temat tego projektu. - Projekt jest w ministerstwie i nie był z nami konsultowany. Trudno więc wypowiadać się na jego temat - przyznaje Aleksander Mostowski, kierownik Działu Ekonomiki Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

PROJEKT USTAWY O FUNDUSZU WZAJEMNEJ POMOCY W STABILIZACJI DOCHODÓW ROLNICZYCH
zakłada, że wpłaty na ten fundusz mają być naliczane w wysokości 0,2 procent wartości netto, od:
• żywych świń, bydła, koni, owiec, kóz, królików i drobiu;
• zbóż, rzepaku, rzepiku, roślin strączkowych, kukurydzy, owoców i warzyw, ziemniaków, buraków cukrowych, tytoniu i chmielu;
• mleka;
• ryb

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.