środa, 18 lipca 2018

Ciągniki ledwo ciągną

Okres od stycznia do maja to zwykle czas wzmożonej sprzedaży maszyn rolniczych i ciągników. W tym roku jednak sprzedawcy narzekają na zastój. Czemu? Bo rolnicy czekają na dopłaty.

Renata Napierkowska

Tagi:

1 kwietnia 2015, aktualizowano: 01-04-2015

„Puls Biznesu” już pod koniec ubiegłego roku donosił, że po chudym 2014 dla producentów traktorów nadejdzie kolejny trudny rok. Jak informują firmy, zajmujące się produkcją ciągników, 2014 był najgorszym rokiem pod względem sprzedaży ich wyrobów od kilku lat, szczególnie kiepski okazał się jednak listopad. Podobnie niskie wyniki producenci ciągników i innych maszyn rolniczych odnotowali w listopadzie 2005 roku.


Czarny styczeń



Jak podaje firma Martin and Jacob, badająca rynek rolniczy, w listopadzie ubiegłego roku zarejestrowano 746 nowych ciągników i był to o 14 procent gorszy wynik od poprzedniego. Po 11 miesiącach branża producentów traktorów była wprawdzie na jednocyfrowym minusie, bo sprzedała o 4,71 procent mniej pojazdów niż rok wcześniej, ale należy pamiętać, że 2013 był chudym rokiem dla producentów, którzy sprzedali wówczas o 22 procent mniej maszyn niż w 2012 roku. Początek roku na rynku traktorów też nie napawa optymizmem. W styczniu zarejestrowano zaledwie 640 sztuk, czyli o ponad 47 procent mniej niż w grudniu i 16 procent mniej niż w analogicznym okresie roku 2014. - Tak słabego stycznia nie było od dawna - informuje agencja Martin and Jacob.

Sprzedaż stoi



Problem zastoju - i to nie tylko w zakresie sprzedaży traktorów, ale i innych maszyn rolniczych - spowodowany jest tym, że gospodarze wstrzymują się z zakupami nowych ciągników i wyczekują zaległych wypłat w ramach Programu Regionalnego Obszarów Wiejskich. To, że sprzedaż ciągników spada, potwierdzają również sprzedawcy maszyn i urządzeń rolniczych.
- Jak nie ma dopłat, to sprzedaż stoi. Od paru miesięcy mówi się, że te dopłaty będą lada moment. Ostatnio słychać, że zostaną uruchomione w drugim kwartale tego roku. Obawiam się jednak, że nie nastąpi to wcześniej niż w trzecim kwartale, tuż przed wyborami. Dla sprzedawców oznacza to, że kryzys na rynku może trwać jeszcze przez najbliższe dwa lata - szacuje jeden z pracowników firmy, zajmującej się sprzedażą traktorów w Złotnikach Kujawskich.

Wersja full czy skromna?



Na brak klientów narzekają też inni handlowcy tej branży. - Jak pada hasło, że można będzie kupić sprzęt za fundusze unijne, to rolnicy nie kwapią się, by wydawać własne pieniądze czy kupować na kredyt. Faktem jest, że za dotacje rolnicy wybierają dobrej klasy sprzęt z pełnym wyposażeniem. A jak rolnik kupuje za gotówkę czy kredyt z banku, to rezygnuje z dodatkowego wyposażenia. Coraz częściej w ciągnikach jest klimatyzacja, jednak nawet i z tego większość nabywców kredytowanych przez banki rezygnuje, by nie przepłacać - wyjaśnia pracownik Działu Sprzedaży Rol-Mech ze Strzelna, firmie zajmującej się handlem ciągnikami i maszynami rolniczymi.
Najnowsze ciągniki wiodących marek mają nie tylko klimatyzację czy GPS, który ułatwia pracę na polu, ale są w pełni zautomatyzowane. Są w nich zainstalowane komputery i centrale, nowoczesne programy do obsługi różnorodnych maszyn, które sterują pracą podłączanych urządzeń. Takie wyposażenie jednak słono kosztuje.

Czas na targowanie



To, co martwi producentów maszyn rolniczych, cieszy gospodarzy, którzy planują zakup nowego traktora czy innej maszyny w najbliższym czasie. - Kryzys sprzedaży to doskonały moment na negocjowanie z dilerem ceny traktora, która w obecnej sytuacji może zmaleć od kilku do nawet kilkunastu procent - twierdzi jeden z rolników spod Bydgoszczy. Na spadek sprzedaży nowych ciągników wpływ ma nie tylko przejściowe ograniczenie w dostępie do funduszy unijnych i kredytów preferencyjnych, ale także i nasycenie rynku. Większość rolników już wcześniej korzystała z różnych dotacji m.in. programu Sapard, i zdążyła wymienić maszyny na bardziej nowoczesne. Wymiana parku maszynowego w polskich gospodarstwach trwa już nieprzerwanie od dziesięciu lat.CP


WARTO WIEDZIEĆ



W zeszłym roku zarejestrowano 14 172 nowe ciągniki rolnicze. To o ponad 5 procent mniej niż dwa
lata temu.

Najwięcej maszyn sprzedano w marcu ubiegłego roku. Wtedy to zarejestrowano 1 602 nowe ciągniki. Drugi pod tym względem był grudzień -1 218 pojazdów zarejestrowanych, najgorszym zaś listopad - 746 rejestracji ciągników.

Wiodące na polskim rynku marki to: New Holland, John Deere, Zetor, a także i mniejsi producenci: Kubota, Case IH, Deutz-Fahr, Farmtrac i Belarus.