Wtorek, 17 lipca 2018

Fot.: Thinkstock

Wpływ żywienia krów na mleko

Jesteś tym, co jesz – mówią niektórzy zwolennicy zdrowego odżywiania się. Często też jakość tego, co jemy, zależy od diety stosowanej przez producenta bydła. Tak właśnie jest w przypadku mleka. Jego jakość zależy od tego, czym karmione są krowy.

Kamil Pik

Tagi: rolnictwo hodowla bydło mleko żywienie krowy

18 grudnia 2013, aktualizowano: 18-12-2013

Co raz większą uwagę przywiązujemy do jakości i parametrów mleka. Na te elementy natomiast wpływa bardzo wiele czynników, w tym dieta krów. Dlatego dzisiaj oferta rozmaitych pasz, dodatków witaminowych czy mineralnych, którymi wzbogacamy żywienie, może przyprawić o ból głowy niejednego hodowcę.
Poprzez żywienie hodowca bydła może wpływać na zawartość tłuszczu, białka i witamin w mleku, a także pośrednio na jego smak, zapach, zawartość drobnoustrojów oraz przydatność dla przetwórstwa.
Potwierdza to dr inż. Mariusz Bogucki, adiunkt w Zakładzie Hodowli Bydła na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. - Skład chemiczny mleka determinowany jest przez szereg czynników. Są to uwarunkowania genetyczne, stadium laktacji, wiek krowy, stan zdrowotny, higiena pozyskiwania mleka oraz żywienie. Spośród wymienionych czynników żywienie ma decydujący wpływ na wydajność mleczną krów oraz skład mleka. Szczególnie oddziałuje na kształtowanie się poziomu tłuszczu i białka w mleku, nie ma natomiast zasadniczego wpływu na zawartość laktozy i soli mineralnych.
Racjonalne żywienie krów mlecznych oznacza przestrzeganie następujących zasad:
  • - należy zapewnić pobranie dostatecznej ilości suchej masy przez zwierzę,
  • - wystarczającą ilość białka ogólnego w dawce pokarmowej,
  • - wystarczającą ilość energii w dawce pokarmowej,
  • - dieta musi zawierać odpowiedni dla przeżuwaczy udział włókna (18-22 proc.),
  • - w diecie należy zapewnić pokrycie zapotrzebowania na składniki mineralne, mikroelementy i witaminy,
  • - pasze powinny być dobrej jakości i cechować się wysoką strawnością.



Żywienie a zawartość tłuszczu w mleku



Jest to składnik najbardziej podatny na wpływ żywienia. Zmiany w zawartości tłuszczu poprzez modyfikację karmienia mogą dochodzić nawet do trzech jednostek procentowych. Pasze objętościowe, ich struktura fizyczna, a także koncentracja włókna surowego oraz poziom węglowodanów łatwo fermentujących (skrobi, sacharozy) w jednostce suchej masy mają decydujący wpływ na zawartość tego składnika w mleku. W celu utrzymania prawidłowego funkcjonowania żwacza oraz w celu uniknięcia zmniejszenia zawartości tłuszczu w mleku koncentracja włókna surowego w dawce pokarmowej powinna wynosić 18-22 proc.
- Największy bezpośredni wpływ na syntezę tłuszczu w mleku mają powstające w żwaczu kwasy: octowy i propionowy oraz ich wzajemny stosunek ilościowy - wyjaśnia dr Bogucki. - Obniżenie ilości pasz objętościowych, przy wzroście pasz treściwych w dawce pokarmowej, powoduje zawężenie proporcji obu kwasów, co w konsekwencji prowadzi do obniżenia zawartości tłuszczu w mleku. Szczególnie korzystnie na jego ilość oddziałuje siano i sianokiszonka, a w dalszej kolejności kiszonka z kukurydzy i GPS. Natomiast kiszonka z trawy (szczególnie wilgotnej) oraz kiszonka z liści buraków mają negatywny wpływ na kształtowanie się zawartości tego składnika w mleku.
Częstsze pobieranie paszy, ale w mniejszych ilościach, a także żywienie paszami o dużej koncentracji energii (np. melasa) również wpływają na wzrost zawartości tłuszczu w mleku. - Ten sam efekt można także osiągnąć stosując dodatek tłuszczu do dawki w ilości około 3 proc. (np. gniecione lub śrutowane nasiona roślin oleistych), jak również poprawiając równowagę kwasową w żwaczu poprzez dodanie do dawki kwaśnego węglanu sodu (200-300 g/szt./dzień) lub tlenku magnezu (60-80 g/szt./dzień) – zdradza naukowiec z UTP.
Spośród czynników wpływających na obniżenie poziomu tłuszczu w mleku na pierwszy plan wysuwa się niedożywienie krów, niedobór w dawce pasz objętościowych, spasanie nadmiernych ilości pasz treściwych, a także nadmiar białka i niedobór energii. Pamiętać należy również o tym, by wyeliminować z dawki pasze przemarznięte oraz rozwalniające, a także unikać zbyt dużego rozdrobnienia pasz strukturalnych (poniżej 0,6 cm) lub ich granulowania.

Zawartość białka w mleku



Wywołanie zmian poziomu zawartości białka w mleku przez żywienie jest znacznie bardziej ograniczone (około 20 proc. zmian zawartości tłuszczu). - Jest to spowodowane głównie niższą zmiennością genetyczną zawartości białka – wyjaśnia dr Bogucki. - Zawartość białka nie zależy wyłącznie od jego poziomu w dawce pokarmowej lub skarmiania pasz wysokobiałkowych. Jest uzależniona także, a nawet przede wszystkim, od równoczesnego podawania krowom pasz wysokoenergetycznych. Dostarczana w paszy energia jest niezbędna do intensywnego rozwoju mikroflory żwacza, która dzięki niej wytwarza dużą masę białka bakteryjnego.
Białko to po strawieniu w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego może być wykorzystane do syntezy białka mleka. Tak więc niedobory energii w dawce powodują, oprócz obniżenia wydajności, także spadek zawartości białka w mleku. - Wysoki udział w dawce paszy treściwej, a tym samym zwiększenie ilości łatwo strawnej energii, skarmianie pasz wysokobiałkowych (w tym białka chronionego), podawanie krowom aminokwasów chronionych przed rozkładem w żwaczu (głównie metioniny i lizyny) oraz niski stosunek paszy objętościowej do paszy treściwej wpływają zatem na wzrost poziomu białka w mleku. Pewien wpływ na podwyższenie zawartości jego ma obecność w dawce substancji biologicznie czynnych (np. niacyny, selenu, karotenu) czy też dodatku drożdży - mówi pracownik Wydziału Hodowli Bydła UTP. - Nie stwierdza się natomiast wpływu na zawartość białka w mleku takich czynników, jak technologia produkcji pasz objętościowych, rodzaj kiszonki, faza wzrostu roślin czy też ich dojrzałość.
- Niska zawartość białka mleku świadczy o słabym zaspokojeniu potrzeb energetycznych krów w pierwszym okresie laktacji. Może to wynikać ze zbyt małej podaży pasz treściwych, słabej jakości pasz objętościowych. Duża zawartość włókna w paszach objętościowych drastycznie obniża strawność dawki pokarmowej - uzupełnia Mariusz Zarzycki, doradca żywieniowy z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Bydgoszcz Region Oceny Bydgoszcz z siedzibą w Minikowie.

Uważaj też na mocznik



Poza zawartością tłuszczu i białka ważnym składnikiem mleka dla hodowcy jest mocznik. Poziom mocznika w mleku jest jednym ze wskaźników jakości żywienia krów. - Parametr ten uwzględniany jest przy określaniu stopnia wykorzystania białka, a także przy ocenie stopnia pokrycia potrzeb energetycznych krowy – informuje dr Bogucki. - Biorąc pod uwagę tylko względy żywieniowe, ustalono, że optymalna koncentracja mocznika w mleku dla krów dużych ras mlecznych powinna wynosić od 150 do 300 mg/l. Obniżony poziom mocznika w mleku świadczy o niedoborze białka w paszy lub/i energii dostępnej dla mikroorganizmów żwacza, natomiast podwyższony poziom mocznika w mleku oznacza nadmiar białka lub niedobór energii w dawce pokarmowej.
Przyczyną nadmiernej zawartości mocznika w mleku może być zbyt duża ilość białka w dawce, nadmiar białka o szybkim tempie rozkładu na poziomie żwacza. Może to być też efekt słabej podaży energii na poziomie żwacza, braku łatwo fermentujących węglowodanów. Trzecim z powodów nadmiaru mocznika w mleku może być brak synchronizacji podaży energii i białka, rano lucerna wieczorem kiszonka z kukurydzy.

Ryzyko chorób



Nie właściwe poziomy poszczególnych elementów, które omawialiśmy powyżej, mogą stanowić zagrożenie dla naszej hodowli.
- Wysoka zawartość tłuszczu przy jednoczesnym niskim białku w mleku może świadczyć o chorobie metabolicznej - ketozie - zauważa Zarzycki. - Jest to choroba, która dotyczy krów będących na początku laktacji. Niedobory energetyczne w dawce dla krów w tym okresie oraz nadmierna kondycja krów cielących się, która skutkuje utratą apetytu, prowadzi do nadmiernego uruchomienie rezerw tłuszczowych krowy. Nadmiernie chudnie ona, co w konsekwencji prowadzi do pogorszenia wskaźników produkcji oraz rozrodu. Błędy popełniane w kocowym okresie poprzedniej laktacji, okresie zasuszenia, okresie przejściowym sprzyjają występowaniu ketozy.
- Z kolei niska zawartość tłuszczu w mleku może wskazywać na subkliniczną kwasicę żwacza. Jest to choroba metaboliczna, która charakteryzuje się spadkiem pH płynu żwacza poniżej poziomu 5,6 przez okres min. 3 godzin w ciągu doby - tłumaczy Zarzycki. - Subkliniczna kwasica powoduje zaburzenie fermentacji w żwaczu co sprzyja powstawaniu kwasu trans-10, cis-12 CLA, który powoduje blokadę syntezy tłuszczu w gruczole mlekowym. Przyczyną subklinicznej kwasicy żwacza są niedobór węglowodanów strukturalnych, nadmiar pasz treściwych, skarmianie dużych jednorazowych dawek pasz treściwych itp. Niska zaw. tłuszczu w mleku to nie na 100 proc. subkliniczna kwasica. Musimy to zweryfikować analizując dawkę pokarmową oraz przeprowadzić diagnostykę w oborze z użyciem sit kałowych. Niska zawartość tłuszczu w mleku może świadczyć o zbyt dużej ilości tłuszczu niechronionego w dawce - kończy specjalista z PFHBiPM.