Wtorek, 19 czerwca 2018

Fot.: Piotr Przybył

Rośnie grono winiarzy

Myli się ten, kto twierdzi, że winnice warto zakładać tylko na południu Europy. W całej Polsce od lat przybywa producentów wina, a i w naszym regionie nie brakuje gospodarzy, którym zamarzyło się winobranie.

Tomasz Skory

Tagi: RIR wino winogrona winobranie winnice rolnictwo

24 października 2016, aktualizowano: 24-10-2016

Według danych Agencji Rynku Rolnego liczba producentów wina w naszym kraju zwiększyła się w ciągu ubiegłego roku z 76 zarejestrowa­nych w sezonie 2014/2015 do 103 w sezonie 2015/2016. Winorośl uprawiana jest w Polsce na obszarach o łącznej powierzchni przekracza­jącej 194 ha, z czego prawie 160 ha to uprawy prowadzone z przeznaczeniem do wyrobu wina. W ostatnim sezonie zebrano w nich 7463,11 kwintali winogron, z czego wyproduko­wano 2716,26 hektolitrów białego wina i 2301,09 hektolitrów czerwonego.


Tradycje przetrwały do dziś
Najwięcej winnic na terenie kraju znajdziemy dziś w Małopolsce. Winorośl uprawiano tu już na przełomie IX i X wieku, o czym świadczą ślady odkryte podczas wykopalisk archeologicznych na Wawelu. Dowody na to, że winorośl uprawiano na naszych ziemiach już we wczesnym średnio­wieczu, znajdziemy także w dokumentach kościelnych. Najstarszym z nich jest bulla gnieźnieńska z 1136 roku. Ocenia się jednak, że wino wyrabia­no w Polsce od czasów przyjęcia chrześcijaństwa, gdyż było ono niezbędnym elementem liturgii.

Na Kujawach tradycja domowego wyrobu wina kultywowana jest od wieków. Pierwsze trunki wyrabiane były głównie z takich owoców jak wiśnie i porzeczki, dopiero z czasem zaczęto sadzić tutaj winorośl. Założycielami wielu winnic byli Krzyżacy, a wino produkowane w Toruniu pito nie tylko na Kujawach, ale i w odległej Flandrii.

Wspomnienie o tamtych czasach pozosta­ło do dziś w postaci nazwy toruńskiej dzielni­cy Winnica oraz receptury „wina domowego z Kujaw”, które od 2009 roku znajduje się na mini­sterialnej liście produktów tradycyjnych. Od kilku lat w regionie wzrasta też liczba gospodarzy, którym zamarzyło się winobranie.

- Winogronami byłem zafascynowany od dziec­ka. Nikt nie wiedział, skąd się wzięło to zainte­resowanie, nikt w rodzinie nie był ogrodnikiem, ale bardzo pragnąłem uzyskać na ich temat jak najwięcej informacji - wspomina Piotr Przybył, właściciel winnicy „Przybyłówka”.

W 2010 roku przeprowadził się do Bierzgło­wa, niewielkiej miejscowości położonej między Toruniem a Bydgoszczą. Kupił tam ćwierć hektara ziemi i wykorzystując wiedzę nabytą w młodzień­czych latach, założył plantację winorośli. - W naszej winnicy uprawiamy ponad sto gatun­ków winogron, w większości deserowych, prze­znaczonych głównie na materiał do sadzonek i owoców do handlu. Praktykę w produkcji wina mamy niewielką, powiedziałbym nawet amator­ską, ale mamy się od kogo uczyć, bo profesja winiarska u nas w kraju rozwija się bardzo dyna­micznie i ma niezłe wyniki.

Polskie wino i polskie grona
Szklaki winiarstwa w naszym województwie od 2012 roku z powodzeniem przeciera winni­ca Słoneczny Zakątek w Śmielinie. Właścicielka winnicy, Magdalena Różniak, uprawę winorośli i produkcję wina traktuje jak pasję i to jej zdaniem jest klucz do sukcesu.

- Jest to pasja bardzo czasochłonna i praco­chłonna, bo wszystkie prace wykonujemy ręcznie. Staramy się, by nasza winorośl miała jak najlepsze warunki, można powiedzieć, że ją pieścimy, bo jakość winogron przekłada się później na jakość wina, które ma już stałych wielbicieli, zarówno w Polsce, jak i za granicą - tłumaczy.

Pierwsze wina w winnicy Słoneczny Zaką­tek powstały jesienią 2014 roku, po zbiorach, w których uczestniczyła niemal cała rodzina i przyjaciele właścicielki. Pierwsze butelki przy­gotowane zostały na próbę, do sprzedaży trafi­ło dopiero wino z 2015 roku. W swojej ofercie winnica ma dziś siedem gatunków wina - cztery białe i trzy czerwone. Pozostałe leżakują jeszcze w beczkach.

Choć wiele osób do polskich win podchodzi z dystansem, w najlepszym przypadku trak­tując je jako ciekawostkę, enolodzy zwracają uwagę, że cieszy się ono na świecie coraz więk­szym uznaniem i wcale nie ustępuje w smaku winom z południa Europy. Istotny jest tylko dobór takich winogron, by dobrze rozwijały się w naszym klimacie.

- Nie ma żadnych przeszkód, by uprawiać u nas winorośl. Najwcześniejsze odmiany dojrzewają u mnie już w połowie sierpnia, najpóźniejsze w drugiej połowie września, więc spokojnie da się je zebrać nim przyjdą przymrozki. Jak jest ciepła jesień, to owoce mogą wisieć nawet do połowy październi­ka i nie trzeba wszystkiego zrywać od razu - tłumaczy Piotr Przybył. - Oczywiście są też odmiany, które wymagają innych warunków, jak kiszmisz czy moskiewski czarny. Mam kilka takich krzewów, ale trzymam je w tunelach ochronnych.

Polscy gospodarze nie tylko wytwarzają własne wino, ale i eksperymentują z nowy­mi gatunkami winogron. To w naszym regio­nie wyhodowana została Danmarpa Polonia, pierwsza polska wielkoowocowa odmiana winorośli deserowej. Jej autorka, Danuta Zakrzewska, na zadowalający efekt czekała aż dwanaście lat. Właścicielka winnicy w Kroj­czynie podkreśla jednak, że to bardzo dobry biznes, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Danmarpa nagrodzona została pucharem jako „Hit wystawy” Dni Otwartych Drzwi w Zarze­czewie oraz zdobyła Złoty Medal na Krajowej Wystawie Ogrodniczej na Targach Polagra­-Farm 2006.

fot. Magdalena Różniak



Malownicza okolica
Co ciekawe, wiele winnic nie ogranicza się wyłącznie do uprawy winogron i produk­cji wina, ale łączy też swoją działalność np. z agroturystyką, oferując możliwość zwiedzenia swoich włości. Również właścicie­le winnic, znajdujących się na terenie nasze­go województwa, zachęcają przyjezdnych, by poświęcili chwilę nie tylko na zakup wina czy owoców, ale także zapoznali się z proce­sem ich wytwarzania, a także okolicą.

Takim wypadom sprzyjają malownicze krajobrazy lub zabytki położone w pobliżu winnic. A tych, jak się okazuje, w naszym regio­nie nie brakuje. Winnica przy Talerzyku położo­na jest w Topolnie, na terenie Zespołu Parków Krajobrazowych Chełmińskiego i Nadwiślań­skiego, w pobliżu wczesnośredniowiecznego grodziska.

- Winnica położona jest w Pradolinie Dolnej Wisły, skąd roztacza się widok na piękne meandry rzeki. Koło nas znajduję się grodzisko obronne z XI w. Talerzyk, obecnie punkt wido­kowy na dolinę. To kolejna atrakcja naszego regionu. Zapraszamy na degustację połączoną ze zwiedzaniem winnicy oraz winiarni. Wyjąt­kowe miejsce stanowi doskonały powód, aby zatrzymać się u nas na dłuższą chwilę - zachę­cają właściciele obiektu.

W ciekawym miejscu zlokalizowana jest także winnica Suchanków, położona między Nowym Jasińcem a Wudzynem. W średniowieczu obok terenu obecnej winni­cy biegł szlak handlowy z Polski do Pomeza­nii. Nieopodal znajduje się zamek krzyżacki z XIV wieku. Już w tamtych czasach uprawia­no tu winorośl, o czym świadczą ruiny wielkiej piwnicy, w której leżakowało wino w Nowym Jasińcu.

Winoterapia
Ciekawa okolica to jeszcze nie wszystko. Niektórzy idą o krok dalej i zamieniają swoje winnice w prawdziwe miejsce rekreacji. Tak powstał Głęboczek. Vine Resort & Spa, pierwszy w Polsce ośrodek całkowicie poświę­cony winoterapii, zabiegom kosmetycznym z wykorzystaniem winogron i innym rozko­szom wina. Hotel położony w sercu Pojezie­rza Brodnickiego otoczony jest zajmującą pół hektara winnicą, a w ofercie ośrodka znajdzie­my, m.in., kąpiele w winie, peelingi z zastosowa­niem pestek i okłady z miąższu winogron.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.