Piątek, 25 maja 2018

Pogoda sprzyja szkodnikom

Media ogólnopolskie alarmują o wzmożonej aktywności agrofagów na polskich uprawach. W grochu pojawił się strąkowiec, na plantacjach buraka - mszyce, ziemniaki zaatakowała stonka, a kukurydzę - ploniarka zbożówka. A jak sytuacja przedstawia się w naszym województwie?

Tomasz Skory

Tagi: RiR SZKODNIKI UPRAWA ROLNICTWO ZAGROŻENIA STRATY

24 czerwca 2016, aktualizowano: 24-06-2016

Jako pierwszy w tym roku ze wzmożoną aktyw­nością dał o sobie znać słodyszek rzepakowy. Już na początku kwietnia przekroczył próg ekono­micznej szkodliwości, czyli ilości osobników na jednostkę powierzchni, przy której wielkość przewi­dywanych strat przewyższa koszty walki ze szkodni­kiem. Na przełomie kwietnia i maja na rzepaku zaczął pojawiać się też chowacz podobnik, do którego po paru tygodniach dołączył groźny dla zawiązujących się łuszczyn pryszczarek kapustnik.


Współdziałanie obu agrofagów okazało się bardzo dotkliwe dla rzepaku, szczególnie w centrum kraju i na Kujawach. Kłopoty mieli mieszkańcy powiatów: włocławskiego, inowrocławskiego i mogileńskiego, ale także tucholskiego i sępoleńskiego. Część gospodarzy opryskiwała rzepak dwukrotnie, bo jedno pryskanie okazało się zbyt słabe, by wyplenić całkowicie chowacza podobnika.

Szkodniki zbóż



Maj dla upraw również nie był najłaskawszy. Na zbożach pojawiła się skrzypionka, szczególnie niebezpieczna dla pszenicy, ale uciążliwa również dla owsa czy jęczmie­nia. Rozwojowi tych chrząszczy sprzyjała ciepła pogoda i pierwsze larwy zaczęły wykluwać się z jaj jeszcze przed rozpoczęciem czerwca.

Na terenie całego województwa sytuacja wygląda­ła mniej więcej podobnie, poza południowo-wschod­nią częścią, szczególnie okolicami Włocławka, gdzie wcześnie pojawiło się dużo skrzypionki na jęczmieniu i pszenicy ozimej. Był to sygnał ostrzegawczy dla rolni­ków z pozostałej części regionu - mówi Natalia Narew­ska z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennic­twa, która na swoim portalu ostrzega rolników przed agrofagami, wydała komunikaty niemal dla wszyst­kich powiatów naszego województwa. Zmasowanego ataku szkodnika w tym czasie nie musieli się obawiać tylko rolnicy z Nakła i Żnina oraz ziem rozpościerają­cych się na północny wschód od Torunia.

- Na plantacjach pszenicy ozimej występują dwa gatunki skrzypionek: skrzypionka zbożowa i skrzy­pionka błękitek. Szkody powodują zarówno chrząsz­cze, jak i larwy obu gatunków. Decyzję o sposobie i terminie ich zwalczania należy podjąć po przepro­wadzeniu obserwacji. Zabiegi zwalczające przeprowa­dza się w przypadku stwierdzenia 1-2 larw na jednym źdźble lub w przypadku stwierdzenia na plantacji masowego wylęgu, czyli wówczas, gdy zaobserwu­jemy larwy obu gatunków - wyjaśniają specjaliści PIORIN.
W okolicach Bydgoszczy, Mogilna i Inowrocławia zboża zaatakowały też mszyce. Na pszenicy ozimej można było spotkać mszycę zbożową, czeremcho­wo-zbożową oraz różano-trawową, ale to niejedyne gatunki, które nawiedziły region. Mszyce szkodzą wielu uprawom, w tym również ziemniaka. Na począt­ku czerwca zaczęły pojawiać się na plantacjach w północno-zachodniej części województwa.

Ziemniaki i buraki



- Zabiegi profilaktyczne przy użyciu środków ochrony roślin wykonuje się, gdy wzejdzie 80 proc. ziemniaków. Na plantacjach nasiennych należy je regularnie powta­rzać, nawet przy bardzo małym nasileniu występowa­nia mszyc - czytamy w komunikacie PIORIN. - Zabiegi interwencyjne rozpoczyna się w momencie pojawienia się pierwszych uskrzydlonych mszyc na ziemniakach. Kolejne wykonuje się w przypadku wzrostu liczebności mszyc - ponad 20 sztuk na 100 liści.

Na początku czerwca z kraju zaczęły dochodzić też informacje, że próg ekonomicznej szkodliwości przekro­czyła stonka ziemniaczana. Ciepłe dni wywołały masowy wylot chrząszczy, które w wielu miejscach spowodowały gołożery roślin. Szczególnie dały się we znaki na południu kraju i w województwach, w których uprawy ziemniaka zajmują znaczne powierzchnie. W naszym regionie opry­ski pierwsi wykonać musieli rolnicy z powiatów bydgo­skiego, inowrocławskiego i mogileńskiego.

Dłużej spokojni mogli być producen­ci buraków, którzy przed pojawieniem się śmietki ćwiklanki zabezpieczyli nasiona odpowiednimi zaprawami. Szkodniki zjawiły się w pierwszej kolej­ności w pasie powiatów ciągnących się po wschodniej części wojewódz­twa od Grudziądza po Radziejów, ale ostrzegawcze komunikaty PIORIN wydał również dla Bydgoszczy, Żnina i Nakła, gdzie oprócz śmietki rozprze­strzeniła się też szybko mszyca trzmie­linowo-burakowa.

Larwy śmietki ćwiklanki potrafią wyrządzać szkody na plantacjach jeszcze we wrześniu, więc rolnicy z regionu nie skończyli jeszcze z nimi batalii. Najlepszym sposobem na walkę ze szkodnikiem jest, oczy­wiście, odpowiednia profilaktyka. Aby ograniczyć straty spowodowa­ne przez śmietkę, zaleca się wczesny siew nasion, wykonanie co najmniej dwóch oprysków w okresie wschodów oraz regularne odchwaszczanie.

Wrogowie kukurydzy



Na początku czerwca Instytut Ochro­ny Roślin PIB informował o fatalnym stanie kukurydzy na Podkarpaciu. Tam za zniszczenia odpowiedzialne były głównie gąsienice, ale to niejedyne agrofagi, które zagrażają tej roślinie. Blisko 10 proc. mogą sięgać w kraju straty powodowane przez ploniar­kę zbożówkę. Najbardziej szkodliwe są larwy żerujące na rozwijających się dopiero liściach i doprowadzają­ce do ich deformacji oraz zakłócenia prawidłowego rozwoju rośliny.

- Stwierdzenie 5 lub więcej jaj na 10 roślinach kukurydzy jest sygna­łem do wykonania zbiegu zwalczają­cego. Ograniczyć szkody powodowane przez ploniarkę zbożówkę można także poprzez wczesny siew kukury­dzy, prawidłową agrotechnikę (orki i podorywki) oraz zaprawianie nasion - radzą specjaliści.

Wysokie temperatury i obfite opady na przełomie maja i czerwca ograni­czyły szkody na terenie naszego woje­wództwa. Rozwojowi ploniarki sprzyja bowiem chłodna wiosna, a przy ciepłej i wilgotnej pogodzie roślinom łatwiej jest się zregenerować po ataku szkodnika. Ciepło i wilgoć sprzyjają jednak niestety rozwojowi omacnicy prosowianki.

- Omacnica to najgroźniejszy szkod­nik kukurydzy. Sprawia rolnikom problemy, bo wystarczy, że spóźnią się oni o dzień lub dwa z zabiegami ochronnymi, by zdążyła wyrządzić znaczące straty - przestrzega Natalia Narewska.

Szkodnik pojawia się na planta­cjach na początku czerwca, a składa­nie jaj oraz masowy wylęg gąsienic przypada zwykle na pierwszą i drugą połowę lipca. Zasięg występowania omacnicy z roku na rok jest coraz większy i choć jeszcze kilka lat temu nie stanowiła znacznego zagrożenia dla kukurydzy w naszym wojewódz­twie, dziś zdarza się, że uszkadza prze­szło połowę upraw. Na południu kraju, gdzie omacnica prosowianka wystę­puje najliczniej, doprowadza nieraz do zniszczenia całych plantacji.

Warzywa i owoce



Na ataki owadów wciąż są narażone drzewa owocowe i rośliny strączkowe. Wraz z kwitnieniem grochu na polach pojawił się strąkowiec, uciążliwy przez cały okres wegetacji roślin. Jego próg szkodliwości wynosi już dwa chrząsz­cze na metr kwadratowy uprawy. Trze­ba na niego długo uważać, bowiem szkodnik ten wyrządza straty nie tylko w samych uprawach, ale też w maga­zynach, do których może przedostać się wraz ze zbiorami.
Sadownikom wciąż z kolei mogą dokuczać szkodniki drzew. Najpopu­larniejsze z nich to owocówka jabł­kóweczka i owocówka śliwkóweczka, które masowe loty miały wprawdzie na początku czerwca, ale rozwijają się w dwóch pokoleniach. W przy­padku jabłkóweczki pokolenie letnie jest mniej liczne i mocno uzależnione od wysokości temperatury. Inaczej jest w przypadku śliwkóweczki poko­lenie letnie jest liczniejsze i bardziej płodne od pokolenia pierwsze­go. Najczęściej I pokolenie zwalcza się w pierwszej połowie czerwca, a ponownie w trzeciej dekadzie czerw­ca lub na początku lipca. Natomiast II pokolenie najczęściej zwalcza się pod koniec lipca lub na początku sierpnia.

Lepszy owad niż niepogoda



W przypadku pojawienia się agro­fagów na polach, informacje o tym fakcie przekazywane są do wszystkich urzędów gmin, ośrodków doradz­twa rolniczego oraz punktów obro­tu środków ochrony roślin z prośbą o umieszczanie danego komunikatu na tablicach ogłoszeń w każdej wsi. Ponadto aktualne komunikaty sygna­lizacyjne są dostępne na stronie inter­netowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa w zakładce „Sygnaliza­cja”.

- Decyzję o zwalczaniu określonych organizmów szkodliwych podejmuje się po przeprowadzeniu obserwacji na własnej plantacji i w przypadku przekroczenia progu ekonomicznej szkodliwości. Zaleca się wykonywać zabiegi ochrony roślin z uwzględ­nieniem stosowania w pierwszej kolejności metod biologicznych, agrotechnicznych i hodowlanych, a dopiero w dalszej kolejności środka­mi ochrony roślin - przypomina Rafał Szczechowicz, specjalista z inowro­cławskiego oddziału PIORIN.

Czytając ogólnopolskie doniesienia trudno odeprzeć wrażenie, że szkodni­ków w tym roku jest wyjątkowo dużo, ale nie można jeszcze mówić o pladze. Po prostu ataki kilku gatunków zbiegły się w czasie.
- Pogoda sprzyjała rozwojowi szkodników. Jest wysoka temperatura, słońce i wilgoć, dlatego tak się złożyło, że jest ich dość sporo, jak na ten okres. Ale już tak bywało w minionych latach, nie jest to więc nic nadzwyczajnego - tłumaczy Natalia Narewska z ODR Minikowo. I dodaje, że takie warunki sprzyjają też rozwojowi roślin. A rolni­cy wolą zmagać się z owadami niż niekorzystną pogodą.