środa, 18 lipca 2018

Pastwiska już się zazieleniły

Wraz z wiosną rozpoczął się wypas zwierząt gospodarskich. O czym powinni pamiętać rolnicy, nim wypuszczą zwierzęta z zagród i obór?

Tomasz Skory

Tagi: Rir hodowla zwierzęta gospodarskie

6 maja 2016, aktualizowano: 06-05-2016

Zalety wypasu zwierząt są oczywi­ste. Pastwiskowa zielonka należy do najtańszych do pozyskania pasz soczystych, a wielogatun­kowość roślin, porastających pastwiska, sprawia, że dostarcza ona zwierzętom szeroką gamę składników odżyw­czych. Poza tym wypas ma pozytywny wpływ na zdrowie i kondycję zwierząt. Ruch, kontakt ze słońcem i świeżym powietrzem sprawia, że są one bardziej odporne na choroby od tych chowa­nych w zamkniętych pomieszczeniach. Ze zwierząt gospodarskich najczę­ściej wypasa się bydło, rzadziej owce, kozy czy konie. Dzieje się tak dlatego, że bydło w największym stopniu przysto­sowało się do odżywiania roślinnością trawiastą i ziołami. Można je wypasać na terenach położonych w różnych warunkach, od suchych i ubogich, aż po środowiska podmokłe. Co więcej, obecność krów korzystnie wpływa na zbiorowiska roślinne. Na skutek udeptywania ziemi, pozostawiania odchodów i podgryzania wybranych roślin, zwiększa się żyzność gleby, a co za tym idzie, wartość przyrodnicza pastwiska.


Nadzór i odpowiedzialność



Wypas ma jednak też swoje wady. Przede wszystkim, rolnik, który prowa­dzi gospodarstwo, na którym zwierzę­ta wypuszczane są na zewnątrz, musi szczególną uwagę poświęcić ich nadzo­rowi. Może się bowiem zdarzyć, że zwierzę ucieknie z pastwiska, przedo­stanie się na drogę lub pole sąsiada i przy tym dojdzie do szkód. W polskim prawie odpowiedzialność ta jest trakto­wana bardzo poważnie i w większości takich przypadków wina za zaistniałe zdarzenie spada na właściciela. Jak się postępuje w takich sytuacjach?

W przypadku, gdy dojdzie do koli­zji z udziałem zwierząt hodowlanych, w pierwszej kolejności należy ustalić okoliczności wypadku. To na ich podsta­wie decyduje się, czy to rolnik odpo­wiedzialny jest za zaistniałą sytuację, czy nie miał na nią wpływu. Odpowie­dzialność cywilną właścicieli zwierząt określa art. 431 § 1 k.c., w którym czyta­my: „Kto chowa zwierzę albo się nim posługuje, obowiązany jest do napra­wienia wyrządzonej przez nie szko­dy niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, oni osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”.

Po pierwsze, oznacza to, że odpo­wiedzialnością za szkodę wyrządzoną przez zwierzęta, które nie znajdują się w stanie wolnym, można obciążyć nie tylko ich prawnego właściciela, ale każdą osobę, która w danym momencie sprawowała nad nimi pieczę. W sytuacji, gdy np. pożyczyliśmy sąsiadowi konia w celu bronowania pola, a zwierzę narobiło szkód, szkody zostaną przypi­sane sąsiadowi. Po drugie, okoliczno­ści, w których nie możemy zwierzęcia kontrolować, nie zwalniają nas z odpo­wiedzialności za nie, chyba że zajdzie sytuacja, w której utraciliśmy tę kontrolę z powodu osoby trzeciej, np. gdy zwie­rzę zostało skradzione lub bezprawnie uwolnione.

Ubezpieczenie i zabezpieczenia



Rolnicy podlegają obowiązkowym ubezpieczeniom OC, co oznacza, że w pewnych sytuacjach szkody spowodowane przez ich zwierzę­ta pokryje ubezpieczyciel. Ustawa o ubezpieczeniach ogranicza jednak zakres odpowiedzialności ubezpie­czyciela jedynie do szkód, które powstały w związku z posiadanym gospodarstwem, np. w sytuacji, gdy nasza krowa stratuje nasze uprawy. Natomiast jeżeli szkoda zostanie wyrzą­dzona bez związku z posiadanym gospodarstwem, np. nasz pies pogryzie zwierzę należące do sąsiada, za szkodę odpowiadać będziemy my na zasadach ogólnych.

Oznacza to, że nawet posiadając ubezpieczenie dobrze jest też pilno­wać swoich zwierząt. Nie istnieją wprawdzie takie zabezpieczenia, które całkowicie eliminowałyby możli­wość ucieczki zwierząt z pastwiska - lub wtargnięcia na nie nieproszonych gości - jednak można znacznie ogra­niczyć możliwości wystąpienia takich przypadków. Najlepszym sposobem są ogrodzenia elektryczne i psy stró­żujące. Tzw. pastuch stanowi dla zwie­rząt barierę psychiczną - raz porażone prądem będą unikać kontaktu z ogro­dzeniem - jednak czasem zdarzają się też takie osobniki, które nie zważając na nieprzyjemne uczucie postanawiają sforsować barierę.

Dlatego właściciele dużych pastwisk często decydują się też na zakup psa. Odpowiednio wychowane owczarki podhalańskie lub inne psy paster­skie nie tylko trzymają bydło czy inne zwierzęta gospodarskie w ryzach, ale także zapobiegają próbom pokonania ogrodzenia przez drapieżniki. Ochrona stada przed intruzami jest u tych psów instynktowna i nie wymaga specjalne­go treningu.

Krowy gotowe na wypas



Nawet posiadając dobrze zabezpie­czone pastwisko, musimy pamiętać o innych czynnikach, które wpływają na efektywność jego wykorzystania. Bydło, choć dobrze przystosowane do pobierania pokarmu z pastwisk, jest gatunkiem wrażliwym na gwałtow­ne zmiany w żywieniu. Dlatego po okresie zimowym, w trakcie które­go karmione było innymi rodzajami pasz, należy przyzwyczaić je stopniowo do nowej diety.

Zanim wypuścimy krowy na pastwi­sko, powinno się przez około dwa tygo­dnie zwiększać zawartość magnezu w ich diecie. Młoda zielonka ogranicza bowiem jego wchłanianie, a niedobór tego składnika może stać się przyczy­ną wystąpienia tężyczki pastwiskowej, choroby stanowiącej poważne zagroże­nie dla bydła. Zwierzęta, które po zimie zaczęły odżywiać się wyłącznie zielon­ką pastwiskową, często cierpią też na biegunki. W początkowym okresie krowy powinny mieć więc też dostęp do pasz włóknistych, takich jak dobrej jakości siano czy słoma.