środa, 18 lipca 2018

Maszyny w zimowym śnie

Zanim pozwolimy naszym pługom i kombajnom odpocząć po sezonie, musimy wykonać jeszcze wiele czynności. Właściwe przygotowanie pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek, gdy znów rozpoczną się prace polowe.

Tomasz Skory

Tagi: Regionalny Informator Rolniczy maszyny konserwacja maszyn Rolnictwo

9 grudnia 2015, aktualizowano: 09-12-2015

Nawet najlepsza maszyna nie jest całkowicie odporna na warunki atmosferyczne. W jaki sposób przygotować sprzęt do nadchodzącej zimy?


– Przede wszystkim, konserwować maszyny nie powinniśmy wyłącznie przed zimą. Wiele urządzeń wykorzystywanych jest w gospodarstwie tylko przez parę miesięcy w roku, więc im szybciej zadbamy o nie, tym lepiej. W przypadku maszyn pracujących sezonowo, takich jak prasy czy kombajny, o konserwacji powinniśmy pomyśleć zaraz po zakończonych pracach polowych - radzi Marcin Majewski z serwisu maszyn rolniczych „Raitech” Brzoza.

Konserwację zaczynamy zawsze od dokładnego oczyszczenia sprzętu z błota, piasku i pyłu. Gleba chłonie bowiem intensywnie wilgoć i jej resztki na maszynach mogą być później źródłem korozji. Uwagę zwrócić należy również na pozostałości roślinne, które przyciągać mogą gryzonie, które nieraz powodują uszkodzenia instalacji oraz elementów uszczelniających.

- Wszystko, co się da, najlepiej jest wyczyścić na sucho, odkurzając i wydmuchując zanieczyszczenia strumieniem powietrza, by jak najmniej wilgoci dostało się do środka. Woda dostaje się wszędzie, a w miejscach, z których nie da rady szybko wyparować, może być później przyczyną korozji - dodaje specjalista.

Szczególnie należy uważać na urządzenia elektryczne, uszczelki, przekładnie, korki wlewu oleju i zbiornika paliwa, filtry oraz układ wydechowy silnika. Wprawdzie zanieczyszczenia z trudno dostępnych miejsc najłatwiej idzie usunąć myjką ciśnieniową, silny strumień może spowodować więcej szkód niż pożytku. Jeżeli już decydujemy się na spłukanie zanieczyszczeń wodą, musimy zadbać o to, by maszyna zdążyła wyschnąć, nim wstawimy ją do garażu.

Ochronne smarowanie



Po oczyszczeniu urządzeń powinniśmy skontrolować stan powłok malarskich, by jak najszybciej pozbyć się ognisk korozji. Szczególną uwagę należy poświęcić cienkim blachom, które są bardziej podatne na rdzewienie. Zauważoną rdzę usuwamy za pomocą szczotki, papieru ściernego lub ręcznej szlifierki, a po pozbyciu się skorodowanej warstwy, pokrywamy daną powierzchnię farbą podkładową, a następnie farbą antykorozyjną.

- Jeśli maszyna nie zimuje pod dachem, powinniśmy zabezpieczyć ją powłoką silikonową. Połączenia gwintowe pryskamy sprayem antykorozyjnym, zawiasy możemy przesmarować zwykłym smarem, a na duże osłony stosujemy środek konserwujący. Tylko nie używajmy w tym celu ropy lub oleju, bo później bardzo trudno jest to spłukać - podkreśla Marcin Majewski. Stare oleje nie tylko są szkodliwe dla środowiska, ale przez zawarte w nich agresywne substancje mogą wywołać efekt odwrotny od pożądanego i przyspieszyć korozję metalu. Powszechnie uważa się, że do najskuteczniejszych środków ochronnych należą preparaty oparte na bazie wosków mineralnych.

Smarami należy pokryć wszelkie elementy wykonane z żeliwa lub stali, takie jak łańcuchy, zębatki, łożyska czy siłowniki. Łańcuchy przed konserwacją powinniśmy zdjąć, wymyć w nafcie lub gorącej wodzie i dokładnie wysuszyć. Jeżeli maszyny będą garażowane, łańcuchy można założyć z powrotem na koła przekładni, w przeciwnym wypadku warto owinąć je papierem i schować w zamkniętym pomieszczeniu.

Pamiętajmy o płynach



- Zanim wstawimy maszynę do garażu, powinniśmy uzupełnić wszystkie płyny, nalewamy paliwo do pełna i dodajemy środek zimowy. Uniemożliwi to dostawanie się wody do zbiornika i ochroni jego metalowe części przed korozją - słyszymy w serwisie.

W silnikach wymieniamy olej, sprawdzamy stan i poziom zamarzania płynu chłodniczego, który uzupełniamy lub wymieniamy na świeży, uzupełniamy też olej w skrzyniach przekładniowych i układach hydraulicznych. W skrzyniach, które były intensywnie użytkowane, należy wymienić go całkowicie, w tych rzadziej wykorzystywanych wystarczy uzupełnić go do wymaganego poziomu i zabezpieczyć przed dostawaniem się wody.

Tak przygotowaną maszynę chowamy pod dach, a najlepiej do zamkniętego pomieszczenia, z utwardzonym podłożem, które zabezpiecza urządzenia przed wilgocią w postaci opadów deszczu i śniegu. Producenci zalecają, by ustawiać maszyny na drewnianych klockach i podpórkach, i podnieść je odrobinę do góry, co odciąża opony i daje przez zimę odpocząć ogumieniu.

Przy braku odpowiedniej ilości miejsca w pomieszczeniach zamkniętych, na otwartym terenie pozostawiamy tylko te z urządzeń, które są najmniej skomplikowane i są najbardziej odporne na działanie czynników zewnętrznych. Jeżeli pozostawiamy maszyny rolnicze na otwartym terenie, zadbajmy o to, by były one ustawione na utwardzonym podłożu z odpowiednim spadkiem, który będzie ułatwiał spływ wody opadowej. Żadne z urządzeń nie powinno stać w wodzie lub śniegu. Częściowym rozwiązaniem jest przykrycie maszyny plandeką, ale brak wentylacji i możliwości odparowania wody, która dostanie się pod plandekę parując z podłoża, też może zwiększyć ryzyko korozji. Od czasu do czasu, w słoneczne dni, warto więc zdjąć plandekę i przewietrzyć maszynę.

Regularna kontrola



Maszyny typu pługi i brony wystarczy przed zimą umyć i zakonserwować, ale wszystkie bardziej skomplikowane urządzenia powinny być poddane zawczasu przeglądowi technicznemu, który pozwoli wykryć usterki, jakie mogły się pojawić w trakcie minionego sezonu. Im szybciej zdecydujemy się za to zabrać, tym większe prawdopodobieństwo, że uda nam się naprawić defekt niższym kosztem.

- Bez względu na to, w jakim miejscu przechowujemy nasze maszyny przez zimę, raz w tygodniu powinniśmy kontrolować, czy nie pojawiły się nigdzie wycieki lub do środka nie dostały się myszy, a raz w miesiącu uruchomić silnik i klimatyzację na 15-30 minut, by podnieść temperaturę oleju. Warto kontrolować też poziom naładowania akumulatora, by nie dopuścić do jego rozładowania. Wiedząc, że nie będziemy korzystać z wybranych maszyn aż do wiosny, możemy również wymontować.

Przed tym jak schowamy w magazynie, musimy sprawdzić poziom elektrolitu oraz napięcie. Pamiętajmy, że akumulator przechowujemy w suchym, ciepłym pomieszczeniu, zawsze w stanie pełnego naładowania i ładujemy go przynajmniej raz na trzy miesiące, by uniknąć uszkodzenia płyt. Zaciski i klemy na czas magazynowania można oczyścić ciepłą wodą i posmarować wazeliną.

- Ciągniki pracują przez cały rok, dlatego powinniśmy dbać o nie regularnie – podkreśla Marcin Majewski. - Najgroźniejsza dla nich jest praca z chemią i nawozami. Gdy rolnik opryskuje pole, zawsze coś dostanie się na metalowe części ciągnika i jeśli tego się szybko nie zmyje, to może dojść do korozji. Wiele osób pracuje jednak od rana do wieczora i wieczorem zwyczajnie nie ma ochoty czyścić jeszcze maszyn, zwłaszcza, że znów będzie pracować na nich następnego dnia. W rezultacie zdarza się później, że przychodzą do nas klienci z zepsutymi maszynami i po oględzinach okazuje się, że jest to wina korozji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.