Wtorek, 25 września 2018

Kwaśny smak jabłek

Embargo nałożone przez Rosję na polskie jabłka sprawia, że sadownicy mają problem ze sprzedażą owoców. Część przechowuje je w chłodniach, inni szukają nowych rynków zbytu lub produkują soki.

Renata Napierkowska

Tagi: Regionalny Informator Rolniczy embargo

2 marca 2015, aktualizowano: 02-03-2015

Polscy sadownicy są rekordzistami w Europie w eksporcie jabłek. Rosja jednak z powodu embarga nie chce ich od nas importować, a plantatorzy mają problem ze zbytem.


Dobre plony i co z tego?



Wczesne odmiany jabłek nie były eksportowane do Rosji, więc niewielu sadownikom niskie ceny w punktach skupu owoców kojarzyły się latem z embargiem, nałożonym przez Władimira Putina.

W listopadzie jednak, kiedy nastąpił wysyp jabłek, stało się to już bardzo odczuwalne, bo późne odmiany cieszyły się dużym popytem na rosyjskim rynku i to właśnie Rosja była głównym importerem jabłek z Polski. Sytuację ze zbytem dodatkowo skomplikował fakt, że w zeszłym roku jabłka dobrze obrodziły. W niektórych rejonach były, co prawda, przymrozki, jednak nie wyrządziły one większych szkód w sadach.

Cena na wczesne jabłka przemysłowe znacznie spadła w porównaniu z tymi, jakie obowiązywały w ostatnich latach. Rok temu bowiem kilogram jabłek kosztował od 35 do 40 groszy, a w czerwcu czy lipcu 2014 roku firmy zajmujące się przetwórstwem oferowały sadownikom od 10 do 12 groszy za kilogram. Nie inaczej było jesienią po zbiorze odmian późnych. Cena jabłek, tzw. przemysłowych, wahała się od 12 do maksymalnie 15 groszy za kilogram. Rosja kupowała od nas również duże ilości koncentratu jabłkowego, więc na skutek embarga cena jabłek przemysłowych stała się również drastycznie niska.

Nadzieja w chłodni



- Przemysł nie jest zbyt zainteresowany świeżymi jabłkami z ostatnich zbiorów, ponieważ są duże zapasy koncentratu soku jabłkowego z ubiegłego roku - twierdzi Jan Biernacki, sadownik z gminy Złotniki Kujawskie, który od trzech lat większość jabłek ze zbiorów przerabia właśnie na sok jabłkowy. Jak mówi, sok cieszy się większym zbytem, tym bardziej że przez ten czas zdążył już pozyskać stałą grupę odbiorców. Jednak nie wszystkim udaje się tak szybko pozbyć owoców.

Wielu sadowników, którzy rozbudowali chłodnie, za pieniądze pochodzące głównie z unijnych dotacji, właśnie tam przechowuje zebrane owoce. Tak jak sześciu sadowników z grupy producenckiej,
którzy za unijne fundusze pobudowali wielkie chłodnie w powiecie aleksandrowskim. Czy i kiedy uda im się znaleźć odbiorców na owoce, nie potrafią jednak dziś przewidzieć. - To tak jakby wróżyć z fusów. Wstrzymujemy sprzedaż, bo raz, że trudno o odbiorców, po drugie ceny są śmiesznie niskie i jeśli sprzedamy teraz, to nawet koszty produkcji: oprysków, zbioru, się nie zwrócą. Jabłka w odpowiednich warunkach można przechowywać przez cały rok, do lipca lub nawet dłużej. Problem jest w tym, że całe chłodnie mamy zapełnione jabłkami i przed kolejnymi zbiorami trzeba je opróżnić. Zresztą jak zbyt długo przechowuje się owoce, to tracą też na smaku i wartości. Dlatego na razie wstrzymujemy się ze sprzedażą i będziemy czekać na wyższe ceny - zapowiadał w listopadzie jeden z członków grupy producenckiej, który chce zachować anonimowość, bo jak mówi, problemy nie potrzebują rozgłosu i nie przynoszą zysków.

Dodatkowe koszty



Przechowywanie też zresztą powoduje dodatkowe koszty, gdyż prąd jest drogi, a nikt nie jest w stanie dać gwarancji, że Rosja cofnie wiosną embargo czy znajdzie się kolejny kontrahent, zainteresowany nabyciem polskich jabłek.

- Producenci dostają niskie ceny, a na owocach i tak najwięcej zarabiają pośrednicy. Cena hurtowa u producenta wynosi obecnie od złotówki do 1,50 złotego za kilogram. Jak jabłka szły na eksport to dostawaliśmy po 1,80. Sam już nie sprzedaję jabłek za granicę, bo mam stałych odbiorców w kraju. Ostatni transport do Moskwy miałem kilka lat temu. Najbardziej jednak na tym, że Rosja nałożyła embargo, cierpi wschodnia ściana producentów, bo dla nich Wschód był głównym rynkiem zbytu. Wiosną my też jednak to odczujemy, bo trudno będzie sprzedać owoce, tym bardziej, że niektórzy mają jeszcze spore zapasy z ubiegłego roku - ocenia Jan Biernacki.

http://m.7dni.pl/2015/03/orig/8b60d-325958.jpg

Klęska urodzaju



Zarówno plantatorzy, jak i handlowcy od jesieni na gwałt szukają nowych rynków zbytu. Polska ma bowiem najtańsze jabłka w całej Europie. Prowadzone są rozmowy m.in. z Francją. Państwa Unii Europejskiej proponują jednak, zdaniem sadowników, zbyt niskie ceny, bo w granicach 90 groszy za kilogram. Tymczasem w państwach Europy Zachodniej nikt nie kupi owoców w skrzynkach czy luzem, bo odbiorcy życzą sobie, by były odpowiednio zapakowane, a to oznacza, że trzeba jeszcze zapłacić za opakowanie i cena jabłka jeszcze się obniża. Opakowanie kosztuje bowiem w granicach 45 groszy. Trwają też rozmowy z odbiorcami z odległych kontynentów, np. z Afryki.

- Mamy praktycznie klęskę urodzaju, bo szacowano na początku, że zbiory z 2014 roku w Polsce zamkną się w 3,5 miliona ton owoców, a tymczasem zebraliśmy prawie 4 miliony ton. Jeśli nie znajdzie się kupiec na nasze jabłka, soki lub koncentraty, to wiosną i latem będzie prawdziwa katastrofa - przewidują sadownicy.

Było kilka prób sprzedaży jabłek do Rosji przez Kazachstan. Rosjanie jednak szybko zorientowali się, jakiego pochodzenia są owoce i wycofali je z granicy. Największą nadzieję i tak nasi sadownicy pokładają w Rosji, która od czasu nałożenia na Polskę embarga sprowadza owoce z Serbii. Tam jednak zapasy powoli się kończą.

Pojawiły się też pomysły, by wykorzystać jabłka w przemyśle spirytusowym, tak jak w latach 1978 /1979, kiedy także mieliśmy klęskę urodzaju tych owoców. Wtedy jednak po dwóch latach zrezygnowano z tego zamiaru, gdyż okazało się, że kwas jabłkowy niszczy urządzenia w gorzelniach i po jednym sezonie nadają się one wyłącznie do wymiany i gra jest niewarta zachodu, bo koszt wymiany instalacji przewyższa dochody ze sprzedaży spirytusu. Nawet zwiększone spożycie tych owoców przez Polaków nie jest w stanie rozwiązać problemu. Bez finansowej pomocy Unii Europejskiej sadownicy poniosą ogromne straty. A z Brukseli na razie nie płyną żadne konkretne deklaracje wsparcia.

- Jeśli nie będzie możliwości zrekompensowania strat, poniesionych przez nas plantatorów, to spustoszenia w budżetach przedsiębiorców i sadowników mogą być tak duże, że wielu plantatorów będzie musiało ogłosić upadłość - ostrzegał Andrzej Baranowski, dyrektor Generalny Urzędu
Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Straty w budżecie państwa po wprowadzeniu przez Rosję restrykcji, mierzone są już teraz w setkach milionów złotych.

Targi nas uratują?



Nadzieją dla sadowników były niedawne Międzynarodowe Targi Owoców i Warzyw Fruit Logistica 2015, które od 4 do 6 lutego odbywały się w Berlinie. To, jak mówią producenci owoców, od wielu lat najważniejsze wydarzenie handlowe w branży owocowo-warzywnej. Na targach zaprezentowało się przeszło 2 700 wystawców: indywidualnych producentów i grup producenckich oraz firm handlowych z różnych regionów Polski. Uczestniczyli w nich też sadownicy z województwa kujawsko-pomorskiego. Organizatorem Polskiego Narodowego Stoiska w tym roku już po raz siódmy był Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej. Tradycyjnie honorowy patronat nad wystawą objął minister rolnictwa i rozwoju wsi. Polska wystawa już na stałe wpisała się w kalendarz berlińskich targów jako nieodzowny element. W tym roku nasze stoisko miało imponujące wymiary ponad 560 metrów kwadratowych, na którym zaprezentowało się 24 firmy z województw: mazowieckiego, lubelskiego, łódzkiego i kujawsko-pomorskiego. Jakie będą efekty udziału Polski w targach? Z odpowiedzią na to pytanie trzeba poczekać.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 05-03-2015 11:03

    Brak ocen 0 0

    - Eve: No... sadownicy dostają 15 groszy za kilogram jabłek, a w sklepie można je nabyć za JEDYNE 2,50 zł. Jak nie nazwać co niektórych złodziejami? ;]

    Odpowiedz