Piątek, 25 maja 2018

Fot.: Thinkstock

Rolnicy czują głód ziemi

O zainteresowaniu zakupem ziemi i kujawsko-pomorskich zasobach ANR rozmawiamy z Edytą Zakrzewską, dyrektor Oddziału Terenowego w Bydgoszczy Agencji Nieruchomości Rolnych.

Kamil Pik

Tagi: Agencja Nieruchomości Rolnych Edyta Zakrzewska ziemia rolnictwo RIR

24 lipca 2014, aktualizowano: 24-07-2014


Czy rolnicy z Kujawsko-Pomorskiego są zainteresowani zakupem ziemi?
W naszym województwie jest głód ziemi i bardzo duże zainteresowanie jej zakupem. Kujawsko-pomorscy rolnicy są bardzo dobrymi gospodarzami, którzy w ostatnich latach sporo zainwestowali w swoje gospodarstwa, m.in. wyposażając je w sprzęty i finansując to z unijnych środków. Mają więc czym pracować, ale często nie mają na czym. Dlatego zainteresowanie zakupem gruntów skarbu państwa, jak i tych będących obrocie prywatnym, jest ogromne. Każda ziemia wystawiana przez naszą agencję na sprzedaż szybko znajduje nabywców.

Jak kształtują się ceny gruntów w naszym województwie?
Średnia cena na koniec pierwszego kwartału tego roku wynosiła około 30 tysięcy złotych za hektar. W przypadku transakcji na małych działkach, o powierzchni nieprzekraczającej hektara, jest ona oczywiście niższa. Są jednak też ceny z przetargów ograniczonych z tzw. wyłączeń trzydziestoprocentowych, dla gospodarstw rodzinnych, gdzie ceny licytacyjne hektara dochodziły nawet do 80–90 tysięcy złotych.

Cena ta zależy też od jakości ziemi. W jakich rejonach województwa jakiej klasy ziemię mamy dostępną?
Zgadza się, to właśnie bonitacja ziemi w największym stopniu decyduje o jej cenie. Najdroższa jest oczywiście ziemia pierwszej klasy, której, niestety, w naszym województwie nie ma zbyt wiele. Znajduje się ona m.in. w powiatach inowrocławskim i chełmińskim. Nieco tańsza jest występująca w większych ilościach druga i trzecia klasa. Można na niej wyhodować pszenicę wysokowydajną, rzepak czy buraki cukrowe. Ale zainteresowaniem cieszy także ziemia o niższych klasach. Ma ona niższą cenę i z łatwością znajduje nabywców. W powiecie sępoleńskim czy brodnickim mamy także grunty nadające się głównie pod zalesienie.

Jak duże działki wystawia na sprzedaż agencja?
Większość transakcji ANR to duże działki oparte na prawie ustawowego pierwszeństwa nabycia, czyli przysługującego dzierżawcom, którzy dzierżawili tę ziemię minimum trzy lata. Maksymalna powierzchnia, którą może nabyć od skarbu państwa jedna osoba fizyczna lub prawna, to 500 hektarów. I takie transakcje też przeprowadzamy. W sprzedaży przetargowej sytuacja wygląda inaczej, wspólnie z Izbą Rolniczą staramy się, aby powierzchnia tych działek jak najbardziej odpowiadała miejscowym rolnikom, najczęściej jest to powierzchnia zbliżona do średniej wojewódzkiej, czyli około 15 ha.

Ile ziemi ma w ofercie bydgoski oddział ANR?
W tej chwili priorytetem dla agencji jest trwałe zagospodarowanie ziemi, czyli jej sprzedaż. W zasobach bydgoskiego oddziału znajduje się obecnie około 85000 ha. W tym roku do sprzedania przeznaczono 7700 ha. Do końca maja sprzedaliśmy już 3500 ha, czyli w tym roku będziemy oferować jeszcze około 4000 ha. Najczęściej sprzedaż odbywa się na podstawie wniosków o wykup od dzierżawców lub w drodze przetargów ograniczonych. Ponieważ rolnicy najchętniej przeprowadzają transakcje po zakończeniu żniw, liczymy, że uda nam się zrealizować plan. Muszę jednak podkreślić, że roczna sprzedaż na poziomie 10 procent posiadanych zasobów to bardzo pracochłonne zadanie, bo wiele działek ma ciągle nieuregulowane kwestie formalne.

Domyślam się, że chodzi głównie o roszczenia spadkobierców...
Rzeczywiście w przypadku sporej części zasobów mamy zapisy o wniesieniu na przestrzeni lat do agencji roszczeń przez dawnych właścicieli lub ich spadkobierców. Dzięki kolejnym nowelizacjom ustaw, zmianom przepisów prawa i regulacji wewnątrzagencyjnych, od 2011 roku możemy już sprzedawać grunty nawet z takim obciążeniem. Musi być jednak zachowana stosowna procedura. Pierwszeństwo nabycia w takim przypadku ma właśnie były właściciel lub jego spadkobierca, następny w kolejce jest aktualny dzierżawca, a potem reszta zainteresowanych. Gdy ANR przeznaczy dany grunt do sprzedaży, musi stosownym wykazem poinformować o tym opinię publiczną - poprzez publikację we właściwej gminie, u sołtysa, w siedzibie izby rolniczej - oraz właśnie spadkobiercę lub byłego właściciela, wykorzystując znane jej adresy. Po otrzymaniu zawiadomienia uprawniona osoba ma na podjęcie decyzji 21 dni, składając pisemne oświadczenie o zaakceptowaniu zaproponowanych warunków. Jeśli to nie nastąpi, możemy ziemię sprzedać następnemu zainteresowanemu. Dodatkowo w trakcie tej procedury zwracamy się także do urzędu wojewódzkiego z zapytaniem, czy jakieś pisma nie wpłynęły do ich kancelarii. Najważniejsze, że sprzedaż ziemi obciążonej roszczeniami jest już dzisiaj możliwa.

Na jakich zasadach może ją w takim przypadku nabyć były właściciel lub spadkobierca?
Osoba roszcząca prawo do ziemi może ją kupić po cenie z operatu szacunkowego, wykonanego przez wyłonionego w przetargu przez niezależnego rzeczoznawcę. Czyli na takich samych zasadach jak mogliby to zrobić pozostali potencjalni nabywcy. Mamy już kilka takich przypadków.

A jeśli spadkobierca obudzi się po upływie wspomnianych przez Panią terminów, po sprzedaży ziemi np. dzierżawcy? Czy nabywca nie musi się obawiać ponownych roszczeń?
Są ustawowe terminy, w których spadkobierca może zrealizować swoje roszczenia. Jeśli nie wykaże inicjatywy we wskazanym czasie, to traci prawo do wystawionej przez ANR na sprzedaż ziemi. Rolnik, który ją nabył nie musi się więc obawiać podważania transakcji.

Gdzie znajdują się grunty, które w najbliższym czasie będzie wystawiał na sprzedaż bydgoski oddział ANR?
Do kupienia w przetargach ograniczonych będą przede wszystkim działki w powiecie żnińskim, ale także w inowrocławskim, nakielskim, chełmińskim, golubsko-dobrzyńskim. Warto też przypomnieć, że w przetargu ograniczonym może wziąć udział rolnik z gminy, na terenie której znajduje się wskazana ziemia lub z gminy sąsiedniej.

Czy agencja oferuje jakieś wsparcie kupującym?
Rolnicy mogą skorzystać z preferencyjnych zasad zakupu ziemi, oferowanych przez ANR. Nabywca musi wpłacić I ratę w wysokości 10 procent wylicytowanej wartości ziemi. Następnie agencja może rozłożyć resztę płatności na raty. Czternaście rat rocznych lub dwadzieścia osiem półrocznych. Obecne oprocentowanie takiej ratalnej spłaty to 3,75 proc. ,czyli konkurencyjne dla bankowych kredytów. Zabezpieczyć taką formę zakupu można hipoteką zakupionej właśnie ziemi, jeśli Izba Rolnicza pozytywnie zaopiniuje stosowny wniosek.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 26-06-2015 10:10

    Brak ocen 0 0

    - Eryk: ale ANR czasami kombinuje. Moi rodzice chcieli od nich kupić ziemię, było na niej dożywocie- i chodzili od sasa do lasa (urząd, spadkobiercy, ANR) - zresztą zobaczcie sami: http://www.eporady24.pl/kupno_dzialki_od _anr,pytania,8,115,8607.html. a wiecie jak się skończyło??? nie kupili ziemi, nie udało się. a więc nie zawsze ANR takie różowe jak wygląda :/

    Odpowiedz