środa, 18 lipca 2018

Fot.: Thinkstock

A może pójść w agroturystykę?

Dobrze poprowadzona agroturystyka to dodatkowy dochód dla gospodarstwa rolnego. Jak zacząć? Jak prowadzić? I dlaczego w naszym województwie nagle przestały pojawiać się nowe firmy agroturystyczne?

Jacek Kowalski

Tagi: RIR Regionalny Informator Rolniczy agroturystyka rolnictwo

15 lipca 2014, aktualizowano: 15-07-2014

Doświadczenie innych państw z terenu Unii Europejskiej mówi, że aby się opłacało - gospodarstwo agroturystyczne musi działać co najmniej 100 dni w roku. I - mimo wahnięć klimatu - gospodarstwa z terenu województwa kujawsko-pomorskiego tyle właśnie muszą chyba działać, skoro - jak dowiadujemy się Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie - radzą sobie całkiem nieźle i wciąż poszerzają ofertę. - Co prawda trudno powiedzieć, aby powstawały nowe, jednak te, które są, rozwijają się i stale oferują coś nowego - mówi Aleksandra Gajos z Centrum Dziedzictwa Kulinarnego i Turystyki Wiejskiej w Minikowie (przy ODR).


Ile ich mamy?



Kujawsko-Pomorskie to przede wszystkim zielone tereny - lasy, jeziora, rozległe pola. Jak okiem sięgnąć, od Włocławka po Koronowo. Rzec można, idealne warunki do prowadzenia gospodarstw agroturystycznych. Tak by się wydawało, ale… - Na terenie województwa mamy zarejestrowane 364 gospodarstwa agroturystyczne - słyszę w Minikowie. Najwięcej ich jest oczywiście w okolicach Borów Tucholskich - powiat brodnicki króluje na mapie wiejskiego wypoczynku. Bo i tam są idealne warunki dla ściągnięcia, a następnie przytrzymania turysty, chcącego złapać oddech na łonie przyrody. Powiat bydgoski ma zarejestrowanych 28 takich gospodarstw, toruński - 11, a inowrocławski zaledwie 5.
To są te zarejestrowane, o których wie Minikowo. Bo cała rzecz w tym, że rolnik prowadzący taką działalność nigdzie nie musi jej zgłaszać. Ale po kolei.

Jak zacząć?



Załóżmy, że prowadzimy gospodarstwo rolne. Aby rozpocząć świadczenie usług w dziedzinie agroturystyki, rolnik nie musi rejestrować nowej firmy - Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej zakłada, że może po prostu zacząć przyjmować gości. Oczywiście: trzeba spełniać wymogi, stawiane placówkom żywieniowym i wymogi dotyczące urządzania pokoi. Jednakże w praktyce wystarczy ogłosić, że gospodarstwo nie prowadzi żywienia (śniadania, obiady i kolacje we własnym zakresie) i wysprzątać jeden-dwa pokoje, wstawić tam łóżka, by zacząć działać.
Z drugiej strony: bardzo często jednak atrakcje kulinarne, oferowane przez region czy przez konkretne gospodarstwo, ściągają doń gości. Wówczas należy pamiętać, że na podstawie Ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywieniu gospodarstwo agroturystyczne podlega kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Działalność takiego gospodarstwa powinna być poprzedzona uzyskaniem zatwierdzenia i rejestracji przez właściwego terenowo państwowego powiatowego inspektora sanitarnego. Nieprzestrzeganie tych zasad wiąże się najczęściej z karami pieniężnymi.
Jak się w tym połapać? Bez obaw: Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie organizuje co pewien czas kursy, podczas których wyjaśniane są tego typu kwestie.

Co ze skarbówką?



Kolejny problem: prowadzę gospodarstwo agroturystyczne - jak rozliczam się z urzędem skarbowym? Ważna uwaga na początek: działalność agroturystyczna - jak wspomnieliśmy - nie podlega wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej, a rolnik ją wykonujący nie jest przedsiębiorcą. Tym samym rozpoczęcie, prowadzenie lub zakończenie takiej działalności nie podlega zgłoszeniu do organu gminy. Jednak dochody mogą być już klasyfikowane jako dochody z działalności gospodarczej. Ot, taki paradoks prawny.
Dochody z takiej działalności podlegają opodatkowaniu podatkiem PIT. Trzeba wskazać, iż dochody z wynajmu pokoi gościnnych i wyżywienia letników, gdy są prowadzone na niewielką skalę, podlegają zwolnieniu od podatku dochodowego od osób fizycznych. Wolne od podatku dochodowego są dochody uzyskane z tytułu wynajmu pokoi gościnnych, w budynkach mieszkalnych położonych na terenach wiejskich w gospodarstwie rolnym, osobom przebywającym na wypoczynku oraz dochody uzyskane z tytułu wyżywienia tych osób. Zwolnienie to uzależnione jest więc od spełnienia łącznie kilku warunków: najem musi dotyczyć pokoi gościnnych znajdujących się wyłącznie w budynkach mieszkalnych, budynki, w których pokoje przeznaczone są na wynajem, położone są na terenie wiejskim w gospodarstwie rolnym, przedmiotem usług musi być najem pokoi gościnnych osobom przebywającym jedynie na wypoczynku, a liczba wynajmowanych pokoi nie może przekraczać 5. Jeżeli spełnione są powyższe warunki, również dochody uzyskane z tytułu wyżywienia tych osób, którym wynajęto pokoje, nie podlegają opodatkowaniu.

Jakie są perspektywy?



W Kujawsko-Pomorskiem od pewnego czasu - jak mówi Agata Gajos - nie notuje się gwałtownego przyrostu nowych gospodarstw. Raczej te, które już istnieją, rozszerzają swoją ofertę i kuszą coraz to nowymi atrakcjami. Obserwujemy też znaczną segmentację rynku i specjalizowanie się w rozmaitych rzeczach, np. w jeździe konnej czy regionalnej kuchni.
I najprawdopodobniej tym torem będzie się to rozwijało.
Dużym problemem jest jednak brak spójnej polityki władz województwa wobec gospodarstw agroturystycznych. - Istnieje, co prawda, w Minikowie ośrodek, który się nami opiekuje w sensie formalnym - organizuje szkolenia, pomaga w dopełnieniu formalności Jednak daje się odczuć, że są to działania dość doraźne. Brakuje polityki dalekowzrocznej. Czego oczekiwałabym od władz? No na przykład jakiegoś programu obliczonego na kilka lat w przód, z którego dowiedziałabym się, jakie działania będą podejmowane przez województwo, jakie wsparcie będzie nam udzielane itp. Nie sądzę, żeby to było zbyt wiele. W końcu to my jesteśmy w dużej mierze wizytówką turystyczną regionu - mówi Maria Ogińska, prowadząca działalność w jednej z podinowrocławskich wsi.
Kolejny problem to brak współpracy między gminami, powiatami itd. Agroturystyki nie da się bowiem oddzielać od turystyki w ogóle. Cała infrastruktura, drogi, szlaki turystyczne, wypożyczalnie sprzętu turystycznego, produkcja rolnicza, gastronomia są sprzężone łańcuchem zależności. Bez współdziałania wszystkich czynników kształtujących turystykę w gminie, powiecie, regionie absolutnie nie może być mowy o tym, żeby turysta zostawił swoje pieniądze w konkretnej gminie, czy też wsi.