środa, 23 maja 2018

Fot.: Marek Rząsa

Jak nawozić zboża?

Aby uzyskać wysoki plon zbóż o dobrej jakości ziarna, należy zadbać o właściwe zaopatrzenie roślin we wszystkie niezbędne składniki pokarmowe przez cały okres wegetacji. Zapewnić to może dobra zasobność gleby, jej odpowiedni odczyn i właściwe nawożenie. O nawożeniu zbóż ze specjalistą Markiem Radzimierskim z KPODR Minikowo Oddział Przysiek rozmawia Jan Oleksy.

Jan Oleksy

Tagi: zboża nawozy uprawy rolnictwo

16 maja 2014, aktualizowano: 16-05-2014


Co Pana zdaniem jest podstawowym warunkiem efektywnego nawożenia zbóż?
Istotna jest regulacja odczynu gleby, dokonywana poprzez wapnowanie, przy czym należy pamiętać o kilku wskazówkach. Stosowanie wapna tlenkowego w formie CaO jest zalecane tylko na glebach ciężkich, najlepiej stosować naturalne wapno w postaci mielonych dolomitów, kredy jeziornej itp., a ze związków chemicznych - węglan wapniowy. Na glebach lekkich tylko takie formy wapna powinny być stosowane. Wapnowanie należy przeprowadzać bezpośrednio po zbiorach roślin przedplonowych, odczekać pewien czas i wymieszać z glebą podczas orki. Nie należy wapnować bezpośrednio przed siewem, a jeśli musimy nieco poprawić pH, to tylko naturalnymi formami wapna lub małymi dawkami wapna przemysłowego. Wtedy musimy wapno dobrze wymieszać z glebą, aby nie zaszkodzić siewkom.

Mamy omówioną regulację kwasowości gleby, a jakie inne składniki wpływają na osiąganie dobrych plonów?
Do głównych czynników plonotwórczych należy nawożenie zbóż makroelementami - azotem, fosforem, potasem oraz magnezem. Przy tych zabiegach należy trzymać się kilku podstawowych zasad. Wysokość plonowania zależy od tego składnika pokarmowego, którego jest w glebie najmniej - dlatego podstawę nawożenia musi stanowić uzupełnianie tych składników, których brakuje. Nawozić należy takimi ilościami nawozów, aby zwrócić glebie tyle składników, ile pobrały rośliny. Zarówno zbyt duże dawki składników pokarmowych, jak i ich brak powodują obniżenie wartości użytkowej roślin uprawianych oraz naruszają równowagę w glebie. Prowadząc nawożenie należy zadbać o zminimalizowanie strat przez utratę gazowych jak i rozpuszczalnych w wodzie form składników pokarmowych - np. azotu (amoniak, azotany) czy związków potasu. Nawozić należy w oparciu o plan nawożenia, a w bilansowaniu składników uwzględniać nawozy naturalne, mineralizację, pozostałości po przedplonach, wymagania pokarmowe roślin, a nawożenie mineralne zawsze traktować jako uzupełnienie brakujących, niezbilansowanych składników.

Dochodzimy do głównego pytania: kiedy, jak i czym nawozimy zboża?
Zacznijmy od nawożenia azotem, którego poziom zależy od rodzaju zboża. W pszenicach uprawianych na potrzeby piekarnicze potrzebne są stosunkowo wysokie dawki. Przy plonach w granicach 5,5 - 6,5 t/ha optymalna dawka azotu (w zależności od pogody, odmiany i stanowiska) waha się w granicach 100 - 170 kg N/ha. Należy pamiętać, że azot jest składnikiem pokarmowym bardzo podatnym na straty w wyniku wymywania, ulatniania (jeżeli jest w postaci gazowej) , czy immobilizacji (czyli wchłonięcie) przez mikroorganizmy glebowe. W związku z tym, aby ograniczyć straty bardzo ważne jest umiejętne stosowanie azotu w takich dawkach i terminach, aby było to działanie racjonalne.

Czy inaczej nawozimy oziminy azotem, a inaczej jare?
U zbóż zaleca się wiosną stosować co najmniej dwukrotne zasilanie azotem. 60 proc. dawki całkowitej azotu, w formie pierwszej dawki, w zbożach ozimych - stosuje się w momencie ruszenia wegetacji wiosną, w zbożach jarych przedsiewnie. Drugą dawkę (40 proc.) powinno się zastosować na początku lub bezpośrednio przed fazą strzelania w źdźbło. Na stanowiskach zbóż ozimych wyczerpanych z azotu czy też po przyoranej słomie startowa dawka azotu w ilości do 30 kg powinna być zastosowana przedsiewnie. Zastosowaną w dawce startowej ilość azotu należy odliczyć od dawki całkowitej. W zbożach konsumpcyjnych, gdzie oczekiwana jest wysoka zawartość białka w ziarnie, zaleca się nawożenie azotem w trzech dawkach wg proporcji 50:30:20 proc. Trzecia dawka azotu powinna być zastosowana przed kłoszeniem lub na początku tej fazy. Decyduje ona o właściwej zawartości białka i glutenu w ziarnie. W uprawie żyta optymalna dawka zawiera się w granicach 80 - 150 kg N/ha, jednak najczęściej zalecaną dawką jest 80 - 100 kg N/ha. Dawka ta w średnich warunkach glebowych pozwala na uzyskiwanie plonu ziarna na poziomie 5-6 t/ha (na dobrych glebach), w praktyce pod żyto na słabych glebach stosowane są znacznie mniejsze dawki. Jeżeli całkowita dawka azotu, którą zamierzamy zastosować jest mała i wynosi do 50 kg, to stosujemy ją jednorazowo w czasie ruszania wegetacji. Wysokie nawożenie azotem ma sens tylko wówczas, gdy roślina jest dobrze zaopatrzona we wszystkie pozostałe składniki pokarmowe oraz w wodę.

Jak mówią specjaliści, wiosną pierwszej dawki azotu nie wolno opóźnić i należy ją podać w formie dobrze rozpuszczalnej w wodzie.
Mocznik zawiera formę amidową, dlatego rośliny mogą z niego korzystać dopiero po jego hydrolizie do formy amonowej, a decyduje o tym kilka czynników przy czym temperatura jest najważniejsza. Dlatego po zastosowaniu mocznika jako nawozu upłynąć musi pewien czas, aby rośliny mogły z niego skorzystać. I tak hydroliza mocznika następuje przy temperaturze: 30 stopni - w ciągu 2 dni, 20 stopni - w ciągu 7 dni, 10 stopni - w ciągu 21 dni, 5 stopni - ponad 21 dni, dlatego mocznik nie nadaje się do najwcześniejszego nawożenia ozimin wiosną. Uwalnianie azotu z mocznika wzrasta wraz ze wzrostem temperatury gleby i trzeba to przewidzieć. Dlatego do wczesnego nawożenia zbóż ozimych azotem zawsze stosujemy azot w formie saletrzanej i nie jest o tyle ważne, jak się nawóz nazywa i jakie dodatkowe składniki zawiera, o ile właśnie sama forma tego nawozu - podstawowe zalet saletry to dobra rozpuszczalność w wodzie i praktycznie natychmiastowa dostępność dla roślin.

Jak Pan wcześniej wspominał, dla rozwoju roślin równie ważny jest fosfor...
Działanie fosforu w roślinach powoduje stymulowanie wzrostu korzeni, przyspieszanie przekształcania pobranego przez rośliny azotu w białko, zmniejszanie zawartości azotanów w roślinach, zwiększa odporność na niektóre choroby (np. zgorzel podstawy źdźbła), zwiększa zawartość w roślinach witamin B 1, B2, C. Dostępność dla roślin fosforu z gleby zależy od: odczynu (pH) gleby - przy zbyt niskim (pH poniżej 6) - kwaśna ziemia - następuje , czyli trwałe związanie z glebą, przez co rośliny nie mogą go pobierać, a przy zbyt wysokim (powyżej 7) powstaje słabo rozpuszczalna w wodzie forma - fosforan wapniowy, który równie trudno pobrać roślinie. Kolejnym czynnikiem jest temperatura gleby - im jest wyższa, tym lepsza, bo zwiększa się mineralizacja. Ważna jest również wilgotność - susza pogarsza dostępność rozpuszczonego fosforu i szybkość dopływu do korzeni. Dalszym uwarunkowaniem jest struktura gleby - w procesie pobierania fosforu potrzebny jest dopływ energii, dlatego niezbędne jest dostarczenie , zawartego w wierzchniej warstwie gleby. Równie istotna jest zawartość próchnicy - im więcej próchnicy, tym więcej mikroorganizmów, szybsza mineralizacja i rozpuszczalność fosforu związanego przez wapń, glin i żelazo.

Jakie dawki fosforu stosować?
Przy ustalaniu dawek nawożenia tym składnikiem rolnik powinien opierać się na wynikach analiz glebowych i przewidywanym plonowaniu, a samo nawożenie powinien stosować jednorazowo przedsiewnie. Dawki fosforu P205 na zboża wahać się będą od 10 do 90 kg/ha. W większości gleb naszego województwa jest spory zapas fosforu, ale trzeba go uruchomić poprzez wapnowanie i prawidłowe zbilansowane nawożenie. Jedną z przyczyn nagromadzenia zapasu fosforu jest fakt jego małej aktywności w przemieszczaniu (przeciwnie do azotu) i stosunkowo silnych połączeń chemicznych, jakie tworzy w glebie. Nie oznacza to, że można odejść od nawożenia fosforem - to byłby duży błąd.

Mówi się głośno, że w Polsce nawożenie potasem jest niewystarczające, a przecież ma on bardzo ważną rolę do spełnienia w roślinie.
Przeciętna zawartość potasu w glebach w Polsce wynosi od 0,01 do 2,0 proc. K20 i jest tym niższe, im gleba jest lżejsza. Mało potasu zawierają także gleby organiczne, zwłaszcza torfowe. Zachowanie się potasu w glebie powoduje, że występują stosunkowo duże jego straty na skutek wymywania i uwsteczniania. Dlatego potasem należy systematycznie nawozić. Pamiętać przy tym należy, że zbyt wysokie jednorazowe dawki potasu powodują duże jego straty, tym większe im gleba lżejsza. Za duże dawki mogą powodować antagonizmy jonowe, co prowadzi do blokowania innych składników (wapń, magnez), a to pogarsza jakość plonów, prowadzi do niszczenia struktury gleby - dlatego potasem nie należy nawozić na zapas. Jednak zbyt małe nawożenie potasem prowadzi do pogorszenia wykorzystania azotu, a w efekcie obniżenia plonowania, pogorszenia jakości plonu, pogorszenia odporności na mrozy, obniżenia odporności na choroby, zwiększenia podatności na wyleganie.
Potas jest pobierany przez rośliny przez cały okres wegetacji, jednak najwięcej we wczesnych fazach rozwojowych i brak potasu w tym czasie obniża plonowanie, dlatego zawsze potasem nawozimy przede wszystkim przedsiewnie. Możliwe jest jednak zastosowanie pogłówne we wczesnych stadiach rozwojowych roślin, ponieważ potas jest łatwo rozpuszczalny i dobrze się przemieszcza w glebie. Warunkiem takiego nawożenia jest brak wrażliwości roślin na zasolenie.

Do odpowiedniego „żywienia” potrzebne jest również nawożenie magnezem.
Około 70 proc. gleb jest ubogich w magnez, im gleba lżejsza, tym jest go mniej. Magnez ma ogromne znaczenie dla roślin, gdyż jest składnikiem chlorofilu niezbędnego dla fotosyntezy. Jest on stosunkowo „ruchliwy” i łatwo przemieszcza się w głąb gleby i z reguły w głębszych warstwach jest go więcej, a w powierzchniowych mniej. Dlatego rośliny głęboko korzeniące się w późniejszych fazach rozwoju mniej cierpią na jego niedostatek.
Rośliny zbożowe pobierają z plonem rocznie 6-30 kg MgO. Nawożenie magnezem polega przede wszystkim na nawożeniu nawozami wieloskładnikowymi zawierającymi magnez, nawożeniu obornikiem, który przy dawce obornika 30 t/ ha może dostarczyć 40-60 kg MgO, stosowaniu dolistnego nawożenia siarczanem magnezu.

Mówi Pan o dolistnym nawożeniu, a czy w ten sposób można również uzupełniać składniki mikroelementowe?
Jest to szczególnie popularna metoda na plantacjach, gdzie systematycznie uzyskuje się wysokie plony. Pamiętać jednak należy, że naturalną drogą karmienia roślin jest dostarczanie składników poprzez korzenie. Dokarmianie poprzez liść daje jedynie możliwość reagowania na stany niedoborowe lub specyficzne wymogi agrotechniczne przy najbardziej wydajnych, intensywnych technologiach, gdzie wystąpienia niedoborów jest pewne lub bardzo prawdopodobne.


mgr inż. Marek Radzimierski


główny specjalista ds. produkcji roślinnej, ze szczególnym uwzględnieniem zbóż, KPDOR Minikowo Oddział Przysiek

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 09-03-2015 11:21

    Brak ocen 0 0

    - Marek: zapraszam na stronę www.zzznin.pl Polecamy nawozy, środki ochrony roślin, materiał siewny, pasze i inne

    Odpowiedz