środa, 18 lipca 2018

Fot.: Thinkstockphotos

Byle uniknąć przymrozków

Praca w sadzie przypomina trochę loterię. Rolnik może minimalizować ryzyko, wykonując prace wedle sprawdzonego grafiku, ale ostateczny wynik i tak zależy od pogody. A stawka potrafi być wysoka.

Rafał Kruk

Tagi:

10 marca 2014, aktualizowano: 11-03-2014

Przełom zimy i wiosny to okres, kiedy w wielu sadach wykonywane jest cięcie zimowe drzew. Jest to jeden z tych zabiegów, którego wpływ na późniejsze owocowanie bywa nie do przecenienia. Niestety, trafić w najlepszy moment na przeprowadzenie tych prac, wcale nie jest tak łatwo.
- O tej porze roku wszyscy tak naprawdę powinni już siedzieć w sadach i ciąć. Problem polega na tym, że tnie się najlepiej wtedy, gdy jest już pewność, że nie będzie więcej siarczystych mrozów. A o to, czy temperatura nie pokrzyżuje nam planów, pytać możemy tylko wróżkę - śmieje się Małgorzata Kołacz, doradca ds. sadownictwa z Kujawsko-Pomorski Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.
Dodaje, że w tej chwili sadownicy podchodzą do cięcia dość asekuracyjnie i zabierają się do przycinania tych odmian drzew owocowych, które są najbardziej odporne na mróz. O ile bowiem zimowe cięcie drzew owocowych zaczyna się zwykle już w lutym, to potrwać może ono aż do kwietnia.
- Jak ktoś posiada duży sad, to i tak musi to cięcie rozłożyć w czasie. Dlatego zaczyna się od starych drzew i gatunków najmniej podatnych na niskie temperatury - cięcie tych bardziej wrażliwych odkładamy do wiosny. Zakładając, że mrozów już nie będzie, trzeba brać się ostro do roboty, bo zbyt późne cięcie może osłabić wzrost roślin.


Brzoskwinie szybciej marzną



Pierwsze w kolejności przycina się zwykle jabłonie i grusze, dopiero później należy brać się do śliw, moreli czy brzoskwiń. W przypadku wiśni czy czereśni, gatunków podatnych na infekcje w ogóle odkłada się cięcie do lata, gdy zbierze się już owoce.
- Jak dotąd pogoda nie powinna zaszkodzić żadnym roślinom, pytanie tylko, czy po ostatniej odwilży się one nie rozhartowały. W takim przypadku kolejna fala mrozów mogłaby oznaczać dla sadowników poważne straty - zwraca uwagę Małgorzata Kołacz.
Podobne obawy ma Wojciech Klimkiewicz, rolnik z Wtelna. Zimowe cięcie rozpoczął już jednak dawno, jego gospodarstwo liczy bowiem aż 180 hektarów. Jak dotąd na pogodę nie narzeka, cieplejszy grudzień pozwolił mu ukończyć przed czasem wiele inwestycji, takich jak np. naprawa ogrodzeń. Liczy, że dużego ochłodzenia w tym roku już nie będzie.
- Do tej pory pogoda nie powinna przysporzyć strat, przynajmniej w jabłkach i gruszach, których mamy najwięcej. Chwilowe ocieplenie nie pobudziło ich na tyle, by zaczęły puszczać pąki. Nie miało więc co wymarznąć. Trzeba jednak pamiętać, że -10 st. w marcu może być groźniejsze niż -20 st. w styczniu. Na wschodzie kraju mogły już ucierpieć bardziej podatne na zmiany temperatury brzoskwinie i morele. Trzy poprzednie lata z rzędu plany krzyżowały nam przymrozki, może ten będzie jednak bezklęskowy.

Cięcia to jeszcze nie koniec



Nadchodzący wielkimi krokami marzec to także dobra pora na sadzenie drzew i krzewów. O tej porze roku warto też pomyśleć o zasileniu roślin nawozami mineralnymi, na grządkach można rozłożyć kompost. Na początku wiosny na jabłoniach i gruszach wykonuje się też pierwszy oprysk przeciw parchowi, a wraz z początkiem kwietnia powinno kończyć się przycinanie takich drzew jak: śliwy, morele, brzoskwinie i nektaryny. To też odpowiedni moment na ostatnie przeglądy w sadzie pod kątem ataków chorób i szkodników.
- Gdy drzewa przestaną już kwitnąć, powinniśmy poprzerywać mniejsze, słabsze zawiązki i wyciąć pędy pokryte nalotem mączniaka. W czerwcu za to, po tzw. opadzie świętojańskim, możemy znowu nieco przerzedzić zawiązki na jabłoniach i gruszach oraz skrócić zbyt długie gałęzie - radzą sadownicy.
Lato to okres, gdy pędy są jeszcze młode, usunięcie tych zbędnych nie powinno przysporzyć problemu. Przerzedzenie korony sprzyja późniejszemu owocowaniu. Zbyt gęsta utrudnia bowiem dostęp światła słonecznego do owoców, a za wiele pędów pochłania soki, które potrzebne są bardziej owocującym gałęziom.

KALENDARZ SADOWNIKA



Luty
rozpoczynamy przycinanie krzewów agrestu, porzeczki, winorośli, przycinamy młode drzewa owocowe, wykonujemy cięcie prześwietlające, rozsypujemy pod drzewami nawozy organiczne, karczujemy stare lub chore drzewa, wykonujemy pierwsze opryski, chronimy pierwsze pąki przed mrozem

Marzec
kończymy cięcie drzew owocowych, sadzimy jabłonie, grusze, morele, brzoskwinie i orzech włoski, sadzimy maliny, jeżyny, agrest i porzeczki, kwitną morele, brzoskwinie i wczesne odmiany śliw.

Kwiecień
rozpoczynamy cięcie brzoskwiń, usuwamy wycieki gumy z wiśni, opryskujemy jabłonie preparatem przeciwko parchowi, kwitną późne odmiany wiśni, czereśni, śliw oraz wczesne odmiany jabłoni i gruszy

Maj
ziemię pod drzewami ściółkujemy skoszoną trawą, po kwitnieniu ponownie opryskujemy jabłonie, możemy przerzedzić zawiązki brzoskwini, kwitną późne odmiany jabłoni i gruszy

Czerwiec
przerzedzamy zawiązki jabłoni, rozpoczynają się zbiory truskawek, ściółkujemy glebę, podpieramy gałęzie zbytnio obciążonych drzew, kończymy opryski przed zbiorami, rozpoczynają się zbiory wczesnych wiśni i czereśni