Piątek, 25 maja 2018

Pamiętajcie o bezbronnych pisklętach

Tekst i zdjęcia: Marek Cieszyński

Tagi: RIR Ptaki Region

16 lipca 2013, aktualizowano: 16-12-2013


Co zrobić ze znalezionym pisklęciem i w jaki sposób można mu pomóc - wyjaśnia Marek Cieszyński, przewodnik Ośrodka Edukacji Ekologicznej „Wilga” w Górznie, ornitolog, fotograf i pasjonat przyrody polskiej.


Wszystkie zwierzęta wytężają maksymalnie swoje siły, aby wykarmić potomstwo. Nie inaczej jest w świecie ptaków - najliczniejszej grupie kręgowców w naszym kraju.



Ptaki otaczają nas na co dzień. Spotykamy je na polu, w lesie, w drodze do szkoły, do pracy, na podwórku czy też nad jeziorem. - Czasem mam wrażenie, że są dla nas taką codziennością i tak stałym elementem krajobrazu, że ich wręcz nie zauważamy. A w miastach żyje ich naprawdę wiele gatunków - opowiada Marek Cieszyński.


Jak pomóc pisklętom?

Wiele spośród nich to ptaki, które wyprowadzają dwa do trzech lęgów w roku, więc na ich pisklęta będziemy mogli natknąć się jeszcze przez całe lato. - Właśnie na ten fakt chciałbym zwrócić uwagę. Bardzo często spotykam się z prośbą o radę, jak karmić małego wróbelka albo gołębia?

Jak brzmi najprostsza odpowiedź, a zarazem najlepszy sposób pomocy? Natychmiast odłożyć na miejsce, bądź w pobliże miejsca, gdzie pisklę zostało znalezione! Brzmi to może brutalnie, ale taka jest natura właśnie wróbli czy gołębi.

Ptaki te pozostają pod opieką rodziców do pełnego usamodzielnienia się, co nie jest równoznaczne z opuszczeniem gniazda! Mimo że znajdujemy pisklę na chodniku, to nie znaczy, że wypadło z gniazda i bez naszej pomocy nie przeżyje.

Ono cały czas pozostaje pod opieką rodziców. Jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić, to odłożyć takie pisklę na gałąź pobliskiego drzewa - informuje Marek Cieszyński.

Raczej nie przeszkadzać

Takiego pisklęcia nie wolno niczym karmić, wróble nie jedzą much i dżdżownic, co jest utrwalonym stereotypem jeśli chodzi o karmienie takich zwierząt, a dając mu okruszki chleba zafundujemy rozwolnienie, poprzez to odwodnienie i w konsekwencji dołożymy kolejną cegiełkę na drodze do śmierci takiego pisklęcia, mimo naszych szczerych chęci pomocy.

- Pamiętajmy też o własnym bezpieczeństwie. Ptasie gniazda to wylęgarnia pasożytów i drobnoustrojów, więc bezpośredni kontakt z pisklęciem, czy gniazdem może być groźny dla naszego zdrowia. Natomiast jeśli chcemy odłożyć pisklę w bezpieczniejsze miejsce, niż to, w którym je znaleźliśmy (np. chodnik) nie musimy martwić się, że zaszkodzimy mu naszym zapachem. Ptaki to zwierzęta, które prawie nie mają zmysłu powonienia - mówi ornitolog.
"Pisklę należy natychmiast odłożyć na miejsce, bądź w pobliże miejsca, gdzie zostało znalezione!"
Marek Cieszyński
Co zrobić z jerzykiem?

Warto poznać przy okazji innego naszego sąsiada - jerzyka. - Ptak ten podobny jest wielkością i sylwetką do jaskółki, natomiast nie ma z nią bliżej nic wspólnego - wyjaśnia Marek Cieszyński.

- Charakteryzują go długie sierpowate skrzydła, czarna barwa i błyskawiczny lot. Są to ptaki, które lądują praktycznie tylko w celu złożenia i wysiadywania jaj. W locie polują na owady, które są ich pokarmem, w locie piją przelatując nad lustrem wody, w locie nawet... śpią! Jak to możliwe? Bardzo prosto - kiedy jedna półkula mózgu odpoczywa, druga czuwa nad bezpieczeństwem - opowiada ornitolog.

Start w przestworza

Jerzyki spotkamy wszędzie tam, gdzie są wysokie stare budynki, jak np. zamkowe ruiny czy też wieże kościelne oraz we wszelkich szczelinach w murze, gdzie najchętniej zakładają gniazda. Co zrobić, jeżeli znajdziemy jerzyka na ziemi? - Rzecz to niebywała, ale wówczas należy wziąć go delikatnie w ręce i ostrożnie podrzucić w powietrze. Najprawdopodobniej nic mu się nie stało, ale jako urodzony lotnik skrzydła ma tak długie, przy jednocześnie króciutkich nóżkach, że nie potrafi samodzielnie wystartować z ziemi. On po prostu musi rzucić się w przestworza - tłumaczy Marek Cieszyński.